UDOSTĘPNIJ
fot. flickr

Sytuacja na tym polu prezentuje się wręcz dramatycznie. I chociaż wiele osób myśli, że gorzej niż teraz już być nie może, to okazuje się, że jednak może być, i nawet będzie. To, co nas czeka w polskich szpitalach od przyszłego roku, to istny horror.

Porozumienie Lekarzy Rezydentów apeluje do medyków, by wypowiedzieli klauzulę opt-out. Coraz więcej z nich zgadza się z tym protestem, co w ciągu kilku tygodni może doprowadzić do tego, że szpitale zostaną pozbawione personelu.

Lekarze nie chcą już pracować

Klauzula opt-out to pisemne oświadczenie lekarzy, którzy zgadzają się pracować w wymiarze większym niż dopuszczalne przez prawo 48 godzin tygodniowo. Do podpisywania takiego aneksu nawołują do swoich pracowników wszyscy ordynatorzy i dyrektorzy placówek medycznych. W świetle tego, że obecnie jest ogromny deficyt w personelu szpitalnym, a zwłaszcza brakuje lekarzy, to jest to dla nich bardzo wygodne rozwiązanie. Nie muszą się martwić o grafik, bo ewentualne luki wypełniają obecnymi pracownikami. W efekcie aktywni zawodowo lekarze są przepracowani, przemęczeni i czują się niedoceniani. Często ten brak czasu powoduje, że ich życie rodzinne czy prywatne po prostu nie istnieje.

Lekarze masowo wypowiadają klauzule do umów

Dane przedstawione przez ministerstwo zdrowia są zatrważające. W całym kraju na apel Lekarzy Rezydentów odpowiedziało już ponad 1,3 tys. specjalistów. W województwie świętokrzyskim z aneksu zrezygnowało ponad 300 lekarzy. Sytuacja niektórych szpitali jest wręcz dramatyczna. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach z rezygnacji z klauzuli skorzystało 45 rezydentów i 84 lekarzy specjalistów. Dyrektor placówki od przyszłego roku będzie w poważnych tarapatach, nie wie, czy uda mu się obsadzić wszystkie dyżury i tym samym zapewnić odpowiednią opiekę pacjentom.

– Największy problem będzie z anestezjologami, klauzule wypowiedzieli też lekarze większości specjalizacji, m.in. chirurdzy, ortopedzi czy interniści – powiedział dyrektor Andrzej Domański w rozmowie z kielecką „Gazetą Wyborczą”.

Horror w całej Polsce

Braki wśród personelu medycznego i fakt, że lekarze nie chcą już pracować powyżej etatu doprowadzą do paraliżu jednostek ratunkowych. „Gazeta Wyborcza” donosi o tragicznej sytuacji w Opolu. Od nowego roku kolejki do lekarzy będą znacznie wydłużone, a opieka medyków nie będzie dostępna całodobowo.

– Trafiają tu nie tylko pacjenci na planowane wcześniej wizyty, ale także osoby, które trzeba operować w trybie nagłym. I na tę chwilę, nie będzie się miał kto nimi zająć – powiedziała Renata Ruman-Dzido, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu w rozmowie z opolskim oddziałem GW. Dziennikarze „Wyborczej” donoszą również, że niektóre placówki i oddziały medyczne z powodu braku personalnych zostaną zamknięte.

ZOBACZ TAKŻE: Lekarze zastanawiali się czy ratować pacjenta. Nie uwierzycie dlaczego
ZOBACZ TAKŻE: PiS tego nie wytrzyma! Lekarze z całej Polski sięgnęli po BROŃ OSTATECZNĄ

11 teorii spiskowych, które naprawdę dają do myślenia


Te rzeczy NAJBEZPIECZNIEJ jeść!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również