UDOSTĘPNIJ

Prawo i Sprawiedliwość podwyższa kary za maltretowanie zwierząt, co zdecydowana większość Polaków uznała za dobry krok. Z kolei Tomasz Terlikowski uważa, że w ten sposób premier Szydło pokazuje, że… bardziej jej zależy na zwierzętach niż na niepełnosprawnych. 

Redaktor naczelny Telewizji Republika jest oburzony i twierdzi, że PiS zajmuje się psami, a nie niepełnosprawnymi dziećmi. Terlikowski nie widzi, że to zupełnie inne kwestie.

– Pani Premier! Otóż temat zabijanych dzieci w Polsce jest. I to nie tylko dlatego, że niemal pół miliona obywateli podpisało projekt w tej sprawie, ale przede wszystkim dlatego, że krew zabijanych dzieci spada teraz na ten rząd. Temat jest także dlatego, że tak się nieszczęśliwie składa, że ten rząd znalazł czas, by zająć się zwiększeniem kar za znęcanie się nad zwierzętami, ale najwyraźniej brakuje mu czasu i odwagi, by zająć się zabijanymi dziećmi – mówi Terlikowski.

– Czy mam przez to rozumieć, że dla rządu Beaty Szydło psy są ważniejsze niż niepełnosprawne dzieci? Tak więc zamiast uciekać przed odpowiedzią trzeba zająć się sprawą. Nie ma dobrej zmiany bez zmiany w kwestii obrony życia – pyta szef Telewizji Republika.

PiS radykalnie podwyższy kary za znęcanie się za nad zwierzętami. „5 lat więzienia, zero tolerancji”

Internauci nie pozostawili na nim suchej nitki. Wypowiedź dziennikarza zjednoczyła przeciwników i zwolenników partii rządzącej, którzy nie potrafią zrozumieć jego logiki i znaleźć związku między walką ze zwyrodnialcami znęcającymi się nad zwierzętami a niepełnosprawnymi dziećmi.

– Do pięciu lat więzienia za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, kary finansowe do 100 tys. zł i możliwość orzekania zakazu wykonywania określonych zawodów – proponuje Patryk Jaki z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również