UDOSTĘPNIJ

Unia Europejska z założenia jest sojuszem gospodarczym i politycznym. Nie ma w niej zatem miejsca na poważne spory między państwami, szczególnie na spory terytorialne. W tym przypadku jest inaczej.

Chodzi o spór terytorialny między Słowenią a Chorwacją. Państwa te od wielu lat kłócą się o wody Zalewu Pirańskiego, dolny odcinek rzeki Dragonja i część terenów nad graniczną rzeką Mura na wschodzie Słowenii.

Dostęp szczególnie do Zalewu Pirańskiego jest fundamentalny dla Słowenii, która ma tylko 40 km wybrzeża. Z tego powodu jej dostęp do wód międzynarodowych przebiega zawsze przez wody Chorwackie. Oba państwa mają inny pomysł na podział spornych obszarów. Lublana rości sobie prawa do całości, Zagrzeb chciał ich podziału.

Z powodu sporu na wejście Chorwacji do UE wyrażono zgodę dopiero wtedy, kiedy państwo wyraziło zgodę na arbitraż. W czerwcu Trybunał w Hadze wydał decyzję, przyznając większość obszaru Słowenii, co Chorwacja postanowiła zbojkotować.

Obecnie trwa dyskusja o wejściu Chorwacji do Schengen. Lublana nie sprzeciwia się temu jednoznacznie. Iztok Mirošič, Sekretarz Stanu w słoweńskim MSZ stwierdził jednak, że w obecnym stanie prawnym ten pomysł jest śmieszny.

Byłoby śmieszne, gdyby Chorwacja dołączyła do Schengen, gdy nie wiadomo, jaki przebieg granicy jest zgodny z prawem – stwierdził Mirošič. Równocześnie zwraca on uwagę, że na zastosowanie decyzji arbitrażowej Chorwacja ma pół roku. Termin upływa w grudniu.

Eksperci międzynarodowi podkreślają, jakie problemy może mieć Chorwacja w związku ze sporem. Na pewno ciężko będzie z jej wejściem do strefy Schengen. Możliwe są także trudności z wejściem innych państw jugosłowiańskich do UE, bo wiele z nich spiera się o terytorium. Najgorsze, co może spotkać Chorwację, to nawet wykluczenie z Unii.

Źródło: euractiv.pl

Zamach podczas obchodów święta niepodległości

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również