UDOSTĘPNIJ
źródło: unilad.co.uk

Świat kilka lat temu poznał historię psa Hachiko, który w latach 20. XX wieku poruszył swoim zachowaniem mieszkańców Japonii. Pies przez dziesięć lat oczekiwał na stacji kolejowej swojego pana wracającego z pracy. Okazuje się, że nie tylko psy potrafią być tak oddane i wierne swojemu właścicielowi.

Ostatnio głośno bowiem zrobiło się o koci z Indonezji, który już od roku żyje na grobie swojej właścicielki. Zwierzę, które jeszcze w zeszłym roku wiodło szczęśliwe życie ze swoją panią na Jawie Centralnej (wyspa indonezyjska), teraz zyskało rozgłos dzięki swojemu przywiązaniu.

Kotka od roku mieszka na nagrobku właścicielki. Zaczęło się zaraz po pochówku kobiety. Czworonóg po prostu położył się na grobie i tak teraz spędza większość dnia. Nie ma go na cmentarzu tylko wtedy, kiedy zgłodnieje. Wtedy udaje się do domu, gdzie mieszkał kiedyś z właścicielką, a gdzie teraz mieszkają jej dzieci. Te chętnie karmią wierne zwierzę, by te mogło syte wrócić na miejsce swojej warty.

Zachowanie kotki niejednokrotnie już wzbudzało poruszenie. Bywalcy cmentarza często przynoszą coś do jedzenia zwierzęciu. Jednym z nich jest Keli Keningau Prayitno, 28-letni mieszkaniec okolicy, który próbował nawet przygarnąć zwierzę. Jak mówi Keli, nie jest to jednak możliwe. Po kilku próbach, kiedy to zabierał zwierzę do siebie, kotka zawsze znajdowała drogę powrotną na cmentarz.

 – Myślałem, że kotka jest bezdomna i starałem się jej pomóc. Jednak za każdym razem ona wracała do tego samego miejsca, do tego jednego grobu. Widziałem ją codziennie i zauważyłem, że ona jest tam większość czasu. Zdarza się, że idzie do domu, gdzie kiedyś mieszkała ze swoją panią. Potem znowu wraca do tego samego miejsca. Śpi tam i miauczy. To bardzo smutny widok. Dobrze jednak pokazuje, jak blisko swoich właścicieli potrafią być zwierzęta – podkreślił Kali.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: unilad.co.uk
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również