UDOSTĘPNIJ
Fot. kremlin.ru

Światowi politycy w bardzo różny sposób próbują budować swój pozytywny wizerunek. Jedni przekonują do siebie wyborców wyglądem, drudzy dobrym sercem, a jeszcze inni używają kontrowersji. Prezydent Macron prawdopodobnie połączył wszystkie te strategie, zabierając ze sobą na spotkanie dyplomatyczne… zwierzę.

Emmanuel Macron oraz jego żona Brigitte jakiś czas temu zaadoptowali ze schroniska kundla, który wabi się Nemo. Prezydent najwyraźniej bardzo cieszy się z decyzji o przygarnięciu psa, gdyż zabiera go nawet na najważniejsze spotkania dyplomatyczne.

W ostatnim czasie Nemo towarzyszył Macronowi podczas rozmowy z Sigmarem Gabrielem, ministrem spraw zagranicznych Niemiec. Na zdjęciach wykonanych tego dnia widać, że pies zachowywał się w grzeczny sposób, chociaż kilka razy prezydent musiał na chwilę przerywać konwersację, aby uspokajać zwierzę lub wydawać mu konkretne polecenia.

Postawa Emmanuela Macrona wywołała naprawdę mieszane uczucia. Wiele osób twierdziło w komentarzach pod zdjęciami francuskiego przywódcy oraz Nemo, że polityk dał bardzo właściwy przykład tysiącom osób, które zastanawiają się nad kupnem psa, a mogłyby przygarnąć kundla ze schroniska. Inni twierdzili jednak, że wpuszczanie zwierząt do miejsc spotkań najważniejszych europejskich polityków jest już zbyt kontrowersyjnym pomysłem.

Fot. Screen Galeria Pudelek.pl
Fot. Screen Galeria Pudelek.pl
Fot. Screen Galeria Pudelek.pl

Te zwierzęta zostały uratowane z czarnego rynku - ich PIĘKNO podbije twoje serce!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również