UDOSTĘPNIJ
fot. public domain pictures/flickr

Do tej pory Beata Szydło nie sprawiała Prawu i Sprawiedliwości żadnych kłopotów. Nikt nie ma wątpliwości, że premier jest całkowicie lojalna wobec swojej partii i raczej nie wydaje się prawdopodobne, że zostanie tzw. Marcinkiewiczem, czyli byłym politykiem PiS-u, który po odejściu z partii zaczął „pluć” na nią w mediach. Z Szydło jednak też pojawił się pewien problem, który zapewne spędza Jarosławowi Kaczyńskiemu sen z powiek.

W Prawie i Sprawiedliwości coraz częściej mówi się, że czas Beaty Szydło na stanowisku premiera dobiega końca. To ona ma być główną ofiarą rekonstrukcji rządu, o której mówi się od dawna i którą sama Szydło zresztą potwierdziła. Wróble ćwierkają, że do zmiany w fotelu premiera ma dojść już w listopadzie. O tym, jak słaba jest pozycja Szydło, świadczą m.in. słowa europosła PiS Zdzisława Krasnodębskiego wypowiedziane w Radiu Wnet:

– Celem jest jak najsprawniejsze rządzenie, a osoby są drugorzędne. Krążą takie informacje, że występuje klincz między ministerstwami i że należałoby dynamiczniej rozwiązywać tego rodzaju wątpliwości. Rekonstrukcja byłaby korzystna ze względu na jakość rządzenia. I to nie tylko wymiana ministrów, ale głębsza zmiana, także może z wymianą kapitana – powiedział eurodeputowany.

Szydło do… Watykanu

Pozostaje pytanie, co zrobić z Beatą Szydło, gdy ta straci swoje stanowisko. Nie wypada przecież, żeby była premier była tylko szeregową posłanką. W PiS mówi się, że Szydło chciałaby zostać europejskim komisarzem, ale nie wiadomo, czy tak prestiżowe stanowisko znajdzie się w zasięgu możliwości polskiej premier. W kraju najbardziej prestiżową funkcją – poza prezydenturą – jest fotel marszałka sejmu (formalne drugiej osoby w państwie), ale wydaje się wątpliwe, by tam mogła zasiąść Szydło. Jarosław Kaczyński w fotelu marszałka sejmu ma zaufanego człowieka – Marka Kuchcińskiego – i raczej nie chciałby go wymieniać,a przecież nie od dziś wiadomo, że Szydło nie jest jakąś szczególna ulubienicą prezesa.

Pojawiły się propozycje, żeby wysłać obecną szefową rządu do… Watykanu, gdzie miałaby zostać ambasadorem, ale to stanowsiko chyba nie wydaje si zbyt atrakcyjne dla samej Szydło. Czy zatem pani premier jednak zostanie szeregową posłanką? Czy czeka ja aż tak wielka degradacja? Przekonamy się wkrótce.

źródło: Newsweek

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również