UDOSTĘPNIJ

Wszystkie słowa i gesty nowego premiera Mateusza Morawieckiego są teraz dogłębnie analizowane przez media. Jedna z jego wypowiedzi dla niemieckiej telewizji w programie „Conflict Zones” wywołała ogromne poruszenie wśród władz Unii Europejskiej.

Aktualny premier Polski w jednym z wywiadów dla niemieckiej telewizji, zszokował europejską opinię publiczną. Polityk stwierdził bowiem, że „prawo nie jest najważniejsze”. Słowa te wprawiły w konsternację nie tylko jego rozmówcę ale także wszystkich przywódców państw wspólnoty europejskiej.

Co ciekawe, premier postanowił także wytłumaczyć swą kontrowersyjną opinię. Wszedł nawet z prowadzącym wywiad dziennikarzem w krótką dyskusję, która okazała się dużo ostrzejsza, niż się spodziewano.

ZOBACZ TAKŻE: Totalne zaskoczenie! Oto pierwsza decyzja Morawieckiego

Zadziwiające słowa polityka

–  Oczywiście, że prawo nie jest najważniejsze – stwierdził w bezpośredni sposób polski premier.

– Zwykle mówimy, że nikt i nic nie stoi ponad prawem. To bardzo niebezpieczna droga – zauważył dziennikarz.

– Nie tylko prawo, ważna jest też sprawiedliwość. W Polsce przez 25 lat transformacji mieliśmy bardzo mało sprawiedliwości. A źli ludzie zasłaniali się prawem – zripostował Morawiecki.

ZOBACZ TAKŻE: Morawiecki, jak mogłeś?! Przez jego błąd biedna rodzina GŁODUJE

Jako że politycy reprezentujący organy unijne od lat podkreślają, jak istotne są zasady prawa panujące w poszczególnych krajach członkowskich oraz całej wspólnocie, trudno uwierzyć im w opinię Morawieckiego. Czas pokaże, czy tą właśnie zasadą będzie on kierował się w czasie swej kadencji szefa Rady Ministrów. Jeżeli tak, może to doprowadzić do kolejnych konfliktów między rządem naszego kraju i Unią Europejską.

Jedno jest pewne, te słowa zostaną zapamiętane w naszej historii.

Źródło: wp.pl

Jakie wykształcenie ma Morawiecki? Imponujące! Oto 10 interesujących faktów na jego temat


Internauci komentują zmianę premiera. Jest ostro! [MEMY]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również