UDOSTĘPNIJ
źródło: bbci.co.uk, wikimedia.org/Platforma Obywatelska RP

Kandydatura Jacka Saryusza-Wolskiego miała być wsparta jeszcze przez kilka innych krajów oprócz Polski, ale naciski państw Starej Unii były zbyt silne. Tak przynajmniej twierdzą europosłowie PiS. Deputowani do PE z ramienia polskiej partii rządzącej twierdzą także, że byli świadkami składania Polakom przeprosin.

Jak mówią polscy europarlamentarzyści, kraje Starej Unii wywierały potężny nacisk na członków wspólnoty z krótszym stażem. Chodziło o osamotnienie Polski i zapewnienie reelekcji Donalda Tuska. Takiemu przypieraniu do ściany mieli podlegać członkowie Grupy Wyszehradzkiej, jak twierdzi Ryszard Czarnecki.

 – Stara Unia wymusza na nowej Unii decyzje personalne. Gdyby uwierzyć w to, co mówią premierzy Czech i Słowacji, mogliby zagłosować na Jacka Saryusza–Wolskiego, bo jest z tego regionu. Jeśli to byłoby kryterium dla naszych partnerów, a nie uleganie naciskom starej Unii, a więc tych państw, które mają kłopot z imigracją, to ich decyzja byłaby zupełnie inna – mówi Czarnecki

Co więcej, państwa zjednoczone z Polską w wyszehradzkim sojuszu miały przepraszać polskie władze za brak lojalności. Jak mówi europoseł PiS, Ryszard Legutko, sam był świadkiem takich przeprosin, które mieli składać „z wyższych poziomów decyzyjnych”. Kajać przed polskimi władzami mieli się właśnie przedstawiciele Słowacji, Czech i Węgier.

 – Była mocna presja na liderów Grupy Wyszehradzkiej. Przedstawiciele Wyszehradu przepraszali nas za brak poparcia – mówi Legutko

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również