UDOSTĘPNIJ
źródło: viralthread.com, gazeta,pl

Choć założenie konta na Facebooku i korzystanie z niego jest darmowe, portal przynosi miliardowe zyski. Dzieje się tak dlatego, że Facebook zbiera informacje o każdym ze swoich użytkowników, a potem sprzedaje je reklamodawcom. Ci dzięki temu mogą lepiej profilować swoje reklamy, które później trafiają do z powrotem do użytkowników.

Reklamodawcy chcą jednak jeszcze więcej i jeszcze dokładniejszych informacji na temat użytkowników. Dlatego też Facebook gromadzi dane takie jak rok wybudowania nieruchomości, w której mieszka dany użytkownik, czy także jego rodzaj karty kredytowej. Praktycznie za każdym logowaniem w portalu, Facebook rozpoczyna żmudną pracę nad wyszukiwaniem kolejnych danych na nasz temat.

Przeczesywane są zdjęcia, komentarze, posty, a nawet rozmowy. Co więcej, „lajki”, a od niedawna także „reakcje”, pozostawiane pod określonymi materiałami, pozwalają jeszcze precyzyjniej dotrzeć do tego, co dana osoba wskazuje jako interesujące dla niej, denerwujące czy śmieszne.

Tajemnicą poliszynela jest, że Facebook śledzi także nasze działania poza „swoim terytorium”. Kiedy zalogujemy się w jednej z kart w przeglądarce, Facebook od razu zacznie sprawdzać, co przeglądamy na innych kartach, a nawet oknach. Wyśledzi też każde nasze działanie – kliknięcie czy wpisane słowo.

Amerykański dziennik, Washington Post, opublikował listę 98 informacji, które Facebook gromadzi o swoich użytkownikach. Nie zdziwi nikogo, że portal interesuje wiek, płeć, wykształcenie czy przynależność etniczna zalogowanej osoby. Większe kontrowersje budzi już jednak gromadzenie informacji na temat tego, kiedy i w jakich sklepach dokonujemy zakupów czy jak często wydajemy pieniądze na nasz dom.

To jednak nie wszystko. Portal kumuluje bowiem informacje jeszcze delikatniejsze – dotyczące nadużywania alkoholu, ilości pieniędzy na karcie kredytowej, a także rodzaju kupowanych lekarstw. Wszystkie te informacje Facebook sprzedaje, dzięki czemu jego wartość idzie w miliardy. Portal bowiem nie tylko jest zwykłym medium społecznościowym, a katalogiem szczegółowych danych konsumentów.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

źródło: gazeta.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również