UDOSTĘPNIJ

Tatarzy mieszkający na Krymie zapowiedzieli już blokadę Krymu. Nie chcą, by Ukraina gospodarczo wspierała zaanektowany przez Rosjan półwysep. „To absurdalne” – oceniają.

Zjednoczeni w samorządzie zwanym Medżlisem Tatarzy donoszą, że dostarczane na Krym zaopatrzenie wcale nie trafia do oczekujących go Ukraińców, a wpada w ręce sympatyków Rosji. Według Tatarów, pieniędzmi z handlu przywiezionymi na półwysep towarami prorosyjscy oligarchowie zapychają sobie kieszenie.

Pieniądze z handlu z Krymem nie napełniają ukraińskiego budżetu, lecz kieszenie oligarchów. (…) Towary, które płyną na Krym, nie trafiają jedynie do mieszkańców półwyspu, lecz służą jako zaopatrzenie dla wojsk okupacyjnych. Duża ich część jest na Krymie przeładowywana i odsyłana do Rosji” – oświadczył przywódca Tatarów, Mustafa Dżemilew.

Dżemilew dodaje jeszcze, że „reżim, który panuje na Krymie, jest gorszy od sowieckiego„. Przeciwnicy nowej władzy mają być więzieni i mordowani, a jak się okazuje, poniekąd napędza to sama Ukraina, która dostarcza na Krym elektryczność, wodę i jedzenie.

Tatarzy chcą, by zmienić sposób, w jaki pomoc dla półwyspu miałaby być świadczona. Ich pomysł zakłada, by na granicy półwyspu z Ukrainą utworzyć coś na rodzaj sklepu, gdzie mieszkańcy Krymu mogliby kupić potrzebne im towary.

Blokadę półwyspu Tatarzy zapowiedzieli na drugą połowę września.

Polub Pikio.pl, by być na bieżąco:

źródło: wp.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również