UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/Sh4d0w

O tym, że praca w telewizji na żywo nie jest dla wszystkich na własnej skórze przekonał się jeden z dziennikarzy TVN24. Mężczyznę totalnie zjadła trema.

Dziennikarz starał się opowiedzieć, co wydarzyło się na pogrzebie mieszkańca Łodzi. Niestety jednak z jego wypowiedzi ciężko wywnioskować co się tam właściwie stało.

Owszem tak jak mówisz, dalej, yyy, o tym, yyy… – mówił reporter w relacji na żywo.

Niemal minutowe wejście w całości brzmiało właśnie w ten sposób. Sytuację próbowała ratować dziennikarka zasiadająca w telewizyjnym studiu.

Mamy kłopoty z dźwiękiem. Do Piotra postaramy się jeszcze wrócić – przerwała dukanie kolegi dziennikarka.

Wpadka już bije rekordy popularności w sieci. Internauci nie zostawiają na reporterze suchej nitki.

Co to ma być? Skąd oni go w ogóle wytrzasnęli? – skomentował wpadkę jeden z internautów.

źródło: TVN24

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również