UDOSTĘPNIJ
źródło: pexels.com, flickr.com

Żaden grzybiarz nie chciałby spotkać takiej „niespodzianki” na swojej drodze, jak ten 44-latek. Mężczyzna poszedł do lasu, by pozbierać trochę grzybów i zażyć świeżego powietrza. Musiał jednak mierzyć się z niedźwiedziem, z którym wdał się w śmiertelną walkę i… wygrał. Tak, ta historia miała miejsce w Rosji.

Sytuację opisuje policja z obwodu swierdłowskiego pod Uralem. Jak podają mundurowi, zdarzenie miało miejsce kilka dni temu, a jego głównym bohaterem był 44-letni Aleksander Łopachin. Mężczyzna podczas zbierania grzybów natknął się na niedźwiedzicę z młodym. Na swoje nieszczęście znalazł się zbyt blisko zwierząt, co doprowadziło do ataku.

Wściekła niedźwiedzica przyszpiliła Łopachina do ziemi i zaczęła gryźć i drapać. Mężczyzna był przekonany, że jeśli przez pewien czas poleży, zwierzę wyładuje swój gniew i go zostawi. Kiedy jednak atak się przeciągał, Łopachin uznał, że niedźwiedź nie odpuści, dopóki go nie zabije. Zaczął więc walczyć o życie.

44-latkowi udało się podnieść i objąć drapieżnika jednym ramieniem za łeb. Drugą ręką wymierzał mocne ciosy w mordę zwierzęcia. Niedźwiedzica była zaskoczona nagłym zwrotem akcji. Jak mówi Rosjanin, ogłuszona usiadła i przestała walczyć. Następnie chwiejnym krokiem oddaliła się razem z małym.

Łopachin szybko pobiegł na łąkę, gdzie złapał sygnał komórkowy. Zadzwonił po pogotowie, a gdy przyjechali ratownicy, okazało się, że 44-latek wygląda strasznie. Zwierzę odgryzło mu ucho, kawałek nosa i zmasakrowało przedramiona. Rosjanin zwyciężył jednak w morderczym starciu i od kilku dni głośno o nim w całej Rosji, gdzie już zyskał pseudonim „pogromca niedźwiedzi”.

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również