UDOSTĘPNIJ

No to mamy nowego prezydenta. Prezydenta, który zapewnia naród, że jego priorytetem będzie prawda i dialog. Żeby ten dialog usprawnić i nadać mu „absolutnie” profesjonalny sznyt, prezydent Andrzej Duda powołał swoją kancelarię, w której skład wchodzą profesjonalni profesjonaliści tacy, jak pani Małgorzata Sadurska, Adam Kwiatkowski czy też Maciej Łopiński.

Małgorzata Sadurska szefowa kancelarii prezydenta i wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski oraz Adam Kwiatkowski członek tegoż zespołu, który w kancelarii prezydenta ma być odpowiedzialny za szeroko rozumiany dialog społeczny, to dobrze zgrany tandem.

Pani Małgosia zasłynęła, jako krytyk sztuki, biorąc czynna udział w proteście przeciwko „bluźnierczemu” przedstawieniu „Golgota Picnic”. Znana jest również z pełnej heroizmu walki, o dobre imię dobrodzieja Tadeusza Rydzyka. Oczywiście pan Adam Kwiatkowski dzielnie wspierał działania swojej nowej szefowej.

Radio Maryja (…) To rozgłośnia, która dostarcza swoim słuchaczom rzetelnych i obiektywnych informacji (…) zabiega o szacunek dla życia i dla drugiego człowieka. Przekaz toruńskiej rozgłośni to odważne głoszenie prawdy i nieuleganie modnemu i powszechnemu w Polsce trendowi poprawności politycznej – powiedziała p. Małgorzata Sadurska

Głównym zadaniem zespołu, który stoi w opozycji do ateizmu, jest sianie katolickiej miłości i chrześcijańskich wartości oraz powstrzymanie bezbożników w ich szatańskim dziele, poprzez wprowadzanie prawodawstwa – zgodnego z naukami świętego Jana Pawła II.

Przechwytywanie

Główny nacisk kładziony jest na przeTrwanie spuścizny chrześcijańskiej w naszym pięknym kraju, któremu potrzebny jest obiektywny dialog. Idealnym rozwiązaniem jest więc obrona, wolnych i szczerych w swoich intencjach mediów katolickich takich, jak multimedialny kompleks dobrodzieja Tadeusza z Torunia. Zadanie będzie jednak trudne, bo na pana Tadeusza szczekają nie tylko w kraju, ale też i za granicą, gdzie szerzona jest propaganda, jakoby był „geszefciarzem”

Nie bądźcie podłymi geszefciarzami, jak Ojciec Tadeusz Rydzyk. 

Na domiar złego dostaje się nie tylko dobrodziejowi, ale też samemu prezydentowi, jego rodzinie oraz partii, która niedługo będzie przewodzić Polskim narodem ku świetlanej przyszłości z pędzącymi huzarami na flankach i stojącymi dumnie pomnikami.

Nie mniejszą zgrozę nas, ludzi Wierzących w Chrystusa tu – w dalekim Chicago – a jakże przecież bliskim najpiękniejszym polskim tradycjom katolickim – budzi nachalna promocja w mediach powstałych z inspiracji Ojca Dyrektora kandydata prezydenckiego, pana Andrzeja Dudy.

Dorzucę jeszcze, że żoną pana Dudy jest córka żydowskiego polskojęzycznego poety Juliana Kornhausera, fanatycznego antypolskiego kłamcy, co to pisał wiersze, jak to w 1946 roku Polacy w Kielcach rozbijali kolbami karabinów główki żydowskich dzieci, etc. 

Ojciec Tadeusz Rydzyk. Oby on się nie przekonał, jak go ten PiS opisi, a Duda wyduda. Jeszcze mu było mało? Wielce mnie ciekawi, czy Ojciec Dyrektor zapomniał, jak partia PiS wystawiła go do wiatru w sprawie kandydatów do Parlamentu Europy w ostatnich wyborach? A oni nie spoczną, dopóki dzieł jego nie unicestwią.

Źródło: „Jak go ten PiS opisi, a Duda wyduda”

Widać gołym okiem, jak wiele pracy jest przed profesjonalistami w kwestii przywrócenia właściwego poziomu dialogu oraz naprawy stosunków w kraju i zagranicą.

Postacią znaczącą w procesie przywracaniu Polsce statusu kraju rozwijającego się i świecącego przykładem bezkompromisowej walki z kłamstwem i manipulacjami, będzie zapewne pan Maciej Łopiński, były współpracownik nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pan Maciej jest przekonany, że tragiczny wypadek Smoleński został już dawno wyjaśniony, przez profesjonalną komisję Antoniego Macierewicza.

Widać, że samolot runął na ziemię ponieważ doszło do dwóch eksplozji – przekonywał w „Sygnałach dnia” Maciej Łopiński, niegdyś pracownik kancelarii Lecha Kaczyńskiego Dodał, że podpisuje się pod tezą Antoniego Macierewicza o dwóch wybuchach..

A teraz tak na poważnie, to

myślę sobie, że PiS wybory wygra i w końcu spełnią się marzenia pana prezesa o pełnej kontroli nad Polską. PiS do tej pory napisał dwie wersje konstytucji, każda z nich była pisana pod różnym kontem, jedna wzmacniała władzę prezydenta, druga parlament w zależności, jakie były szanse uzyskania w tych dwóch obszarach przewagi. Teraz istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że PiS zgarnie całą pulę, więc można z tych dwóch sklecić jedną i koszmarek gotowy.

Odnoszę jednak wrażenie, że prezes Kaczyński wcale tego nie chce i ma pełne galoty strachu, bo nagle okazało się, że trzeba będzie w końcu wziąć na siebie pełną odpowiedzialność za zapowiadane zmiany i lata pohukiwania. PiS dostał na tacy podany kraj z rozgrzebanymi aferami taśmowymi, niejasnościami w sprawie Skoków i skazanymi kamratami za poprzednich kadencji. Na dodatek PO podrzuciło parę zgniłych jajek, w postaci konwencji antyprzemocowej, in vitro czy też przepchniętą przez senat ustawę o wyborze płci.

Układankę w całość spina dobrodziej Tadeusz, który jakiś czas temu na antenie radia Maryja wyraźnie powiedział, że czuje się zawiedziony „sępią” postawą polityków PiS-u, któremu za bezdurno robił kampanię wyborczą. Na dodatek teraz, sukces wyborczy prezydenta Andrzeja Dudy, jest sukcesem wiernych słuchaczy radia Maryja i telewizji Trwam. Prezes Kaczyński w ostatnich dniach dał wyraźny sygnał, że utożsamia się z redemptorystom więc trzeba się spodziewać, że długi zostaną spłacone z nawiązką. Tym bardziej że Tadeusz Rydzyk ledwie zipie z kasą, a tu trzeba prócz multipleksu zapłacić za marmury w budowanej świątyni, która ma stać się Polskim Watykanem.

Całość tego pasztetu uzupełnia tragedia Smoleńska, niewyrównane porachunki z premierem Tuskiem i prezydentem Wałęsą. Gdyby prezes Kaczyński był w opozycji to sytuacja, byłaby miód malina i rozkosz dla zranionej duszy. Jednak w momencie, gdy zdobędzie się konstytucyjną większość, to wywoływanie wojny światopoglądowej byłoby totalną głupotą, bo albo kraj naprawiamy, albo go dalej rozwalamy. Nasuwa się pytanie:

Czy prezes i jego otoczenie, powstrzyma się przed zemstą i spełnianiem katolickiej misji, zbawiania całego narodu?

Patrząc po składzie kancelarii prezydenta, zaczynają być tworzone zręby polityki historycznej i wyznaniowej, w której głównym motywem nie będzie żaden dialog, tylko załatwienie porachunków i realizacja doktryn katolickich. Zapewniania o szerokim porozumieniu ponad światopoglądem, to ściema i działanie dobrze przemyślane. PiS będzie kontynuował swoją krucjatę, bo nie jest w stanie odpuścić tematów, które od lat przewijają się w przestrzeni publicznej tym bardziej, że udało się PO przepchnąć drażliwe ustawy grając biskupom na nosach. Aborcja, in vitro, Gender, związki partnerskie… pozbycie się tych tematów, to jak ekstrakcja partyjnych jąder, a to z kolei prowadzi do utraty pierwotnej tożsamości.

Scenariusz, jaki się rysuje, wygląda tak: PiS robi swoje. Prezydent równocześnie nawołuje do dialogu, który nie będzie możliwy z uwagi na to, że ludzie nie są kretynami i nie dadzą się podejść. Ta wola porozumienia ponad światopoglądami będzie się przewijać w ustach głowy państwa do znudzenia. Dzięki temu prostemu zabiegowi PiS będzie mógł twierdzić, że:

Przecież my cały czas proponujemy dialog, ale „oni” nie chcą, przeszkadzają nam wprowadzać zmiany, bo to wichrzyciele i lewacy, i na dodatek zapewne też ateistyczne gimbusy.

Myślę, że rządy PiS-u z prezydentem Andrzejem Dudą na czele są nieuniknione. Ludzie chcieli się zbuntować, mieli serdecznie dosyć słuchania, co się powinno zrobić. Wybuchające co jakiś czas afery obnażały słabości polityków. Wyborcy postąpili trochę na przekór, tak trochę na złość; a teraz zobaczymy co się stanie, mówiąc jednocześnie Kaczyńskiemu — sprawdzamy. Myślę, że podczas wyborów do sejmu zadziała ten sam mechanizm i PiS dostanie do łapek złoty róg.

Uważam, że to wcale takie złe nie jest.

Ten układ musi się zbłaźnić do końca. To tak trochę, jak z alkoholikiem, który musi upaść na dno, żeby zobaczyć, że już nie ma gdzie spadać i tylko może mieć cichą nadzieję, że mu dno nie przywali w nochala. Nie będzie to tania lekcja dla kraju, ale przynajmniej rozwiązanie może być w miarę naturalne i trwałe.

Sami sobie strzelą w kolano i ostanie się im ino sznur…

Mariusz Hnatiuk.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJest wniosek o dopisanie do referendum pytań ws. finansowania Kościoła
Następny artykułPolacy narodem najbardziej niechętnym Rosji i Putinowi
Mariusz Hnatiuk

Bloger, współtwórca portalu PolskiAteista.pl Poza stadem… Jestem zwolennikiem laickości państwa, w którym każdy zna swoje miejsce — rząd jest w parlamencie, a religie w swoich kościołach. Nie jestem ateistą wojującym z Bogiem, bo jest to walka z wiatrakami. Jestem natomiast ateistą wojującym z religijnymi absurdami, które są używane do tworzenia sztucznych podziałów między ludźmi o różnych światopoglądach. Szanuję osoby wierzące i ich przekonania, i tego samego oczekuję w zamian. Szukam wspólnej płaszczyzny do prowadzenia konstruktywnej wymiany poglądów. Interesuję się psychologią społeczną w zakresie wpływu stereotypów na relacje między ludźmi.

Zobacz również