UDOSTĘPNIJ

To od lat było największą tajemnicą lidera obecnego obozu władzy. Wszyscy zastanawiali się dlaczego tak się stało i kto za tym stał. Wszystko zostało wyjaśnione po publikacji tajnej notatki Służby Bezpieczeństwa PRL.

Kiedy w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku internowano wszystkich najważniejszych przywódców „Solidarności”, Jarosław Kaczyński pozostał na wolności. Tę sytuację wyjaśnia tajna notatka SB, do której dotarły media.

Spośród wszystkich postaci bardziej i mniej ikonicznych dla pierwszej „Solidarności”, Jarosław Kaczyński wydaje się najbardziej nieodgadnioną. Nie był internowany w stanie wojennym, nie był też jednym z najważniejszych działaczy organizacji. A jednak po 1989 roku znalazł się w kręgu najbliższych współpracowników Lecha Wałęsy.

Tajne notatki o Kaczyńskim

Wszystko mają wyjaśniać tajne notatki Służby Bezpieczeństwa. W ramach operacji „Klon”, prowadzonej przeciwko opozycjonistom, Kaczyńskiego przesłuchiwał kapitan SB M. Spitalniak. Był 21 grudnia, a zatem już ponad tydzień po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce.

– Kaczyński od samego początku rozmowy był przekonany, że będzie internowany. Wielokrotnie podkreślał, że siedzieć nie chce. […] Dodał przy tym, że nie zgodzi się też na żadną z nami współpracę i wybrałby raczej samobójstwo jako alternatywę. […] Zapytałem się, czy współpracę ktoś mu uprzednio proponował, bo ja nie. Odpowiedział, że nikt. […] Ustnie zobowiązał się do przestrzegania przepisów wynikających ze stanu wojennego – zapisał po przesłuchaniu Kaczyńskiego oficer.

Kaczyński dla SB był nikim

Dla bezpieki Kaczyński był mało istotnym graczem. Patrzyli na niego jako na kuriera Biura Interwencyjnego KOR. Oznacza to, że obecny prezes PiS miał za zadanie jeździć w teren i nieść pomoc tym, którzy padli ofiarą reżimu.

W 1982 roku SB zanotowało w aktach Jarosława Kaczyńskiego, że „nie stwierdzono, aby wymieniony prowadził wrogą działalność”. Zdaniem mediów rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim 21 grudnia miała już tylko charakter ostrzegawczy. Wtedy bowiem wszyscy, którzy dla SB mieli znaczenie, byli już internowani.

– Jego wygląd jest niedbały. Twierdził, że nie interesują go sprawy materialne, kobiety, np. nie zależy mu w przyszłości na posiadaniu rodziny. Ma flegmatyczne usposobienie, wygląd »książkowego mola«. Pozuje na myśliciela »Solidarności«. Mimo pewnej demonstracyjnej rezygnacji z życia, kariery stwierdzam, że jest osobą raczej ambitną – opisywał Kaczyńskiego kpt. Spitalniak. – Obruszył się, gdy stwierdziłem, że pozycja jego brata Lecha w »Solidarności« jest znacznie wyższa. […] Nie przypadły mu też do gustu uwagi typu, że np. na taką pozycję, rolę w środowiskach inteligenckich, jaką mają np. Michnik, Macierewicz czy Geremek, to trzeba zapracować, zasłużyć – dodał.

Źródło: wiadomosci.dziennik.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również