UDOSTĘPNIJ
fot. flickr.com/wikimedia.org

Trudno uwierzyć, że do takich sytuacji w ogóle dochodzi. Pewna kobieta straciła pracę, ponieważ zainteresowana była informacjami o genitaliach Justina Biebera. Teraz sądzi się z dawnymi pracodawcami.

W maju tego roku kanadyjski wokalista trafił do szpitala Northwell Health na Long Island w USA, skarżąc się na ból w kroczu. Chodziło o jedno z jąder 23-latka, którego ból zaczął czuć po meczu piłki nożnej. Pracownicy placówki, gdy tylko dowiedzieli się o tym, kto jest u nich hospitalizowany, rozpoczęli plotkować. Popularną wersją powodu przyjazdu Biebera do szpitala była choroba weneryczna. Te informacje nie potwierdziły się.

Także podejrzenia o niezwykle niebezpieczny skręt jądra okazały się nieprawdą. Narząd piosenkarza był po prostu opuchnięty, prawdopodobnie z powodu uderzenia. To jednak nie koniec tej historii.

Jedna z pracownic szpitala postanowiła zarobić na pobycie w nim gwiazdora. Zdecydowała się na wykradzenie dokumentacji pobytu śpiewaka w Northwell Health i zarobienie na niej, mając nadzieję, że okoliczności, w których się znalazł były co najmniej kontrowersyjne. Kobietę imieniem Kelly Lombardo przyłapano i dyscyplinarnie zwolniono z pracy, nazywając ją „niemoralną pracownicą”.

Lombardo twierdzi, że jest niewinna i pozwała szpital. Zatrudniony przez nią prawnik stwierdził, że nigdy nie mogłaby popełnić takiego czynu.

– Moja klientka to odpowiedzialny pracownik, który szanuje prywatność pacjentów i nigdy nie widziała dokumentacji Justina Biebera – powiedział dziennikarzom adwokat, David H. Rosenberg.

źródło: popcrush.com

Największe seksskandale w polityce [ZOBACZ!]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również