UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (P. Tracz/KPRM)

Beata Szydło uważana jest przez opinię publiczną za naprawdę wyważoną, spokojną osobę. Jak się jednak okazuje, zdarzają się sytuacje, w których nawet premier ulega trudnym emocjom. Miało to miejsce na ostatniej konferencji prasowej. 

Beata Szydło na spotkaniu z dziennikarzami tuż po zakończeniu posiedzenia Rady Ministrów została zapytana między innymi o przegrany przez Autosan przetarg na produkcję autobusów dla polskiego wojska. Premier jest jedną z osób, którą ewidentnie rozwścieczyła cała sytuacja, dlatego, jak zaznaczyła, będzie chciała bardzo dokładnie ją wyjaśnić.

– Ja rzeczywiście byłam w tym zakładzie, w Autosanie, ratowaliśmy wtedy tę firmę i były deklaracje, że zakład dostanie wsparcie i będzie ratowany. Dlatego jestem zbulwersowana tym, co się stało. Ale przede wszystkim oczekuję wyjaśnień. Dlatego poleciłam panu ministrowi Henrykowi Kowalczykowi, który w moim imieniu pełni nadzór nad Skarbem Państwa, pełne wyjaśnienie i również wyciągnięcie konsekwencji, jeżeli taka będzie potrzeba – powiedziała bezpośrednio Szydło.

Premier zaznaczyła także, że zwolnienie osoby odpowiedzialnej za złożenie oferty Autosanu po terminie „absolutnie nie kończy sprawy”. Oprócz tego dodała, że po wyjaśnieniu całej sytuacji prawdopodobnie „będzie można podejmować jakieś decyzje”.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również