UDOSTĘPNIJ
fot. Twitter

Szwecję ogarnęła szczurza plaga. Nie dotyczy ona już tylko największych miast kraju i stolicy, lecz także całych regionów. Ich liczba jest niezliczona. 

Sztokholm od dawna już nosi miano „szczurzej stolicy Skandynawii”. Lecz co przeraża, to rozniesienie się plagi na resztę kraju. Szacuje się, że w całej Szwecji szczurów jest tyle samo, lub więcej co ludzi.

Do znanych z plagi szczurów miast, właśnie Sztokholmu i Goteborga dołączyło Malmo wraz z całym regionem Skanii. W tym mieście ilość gryzoni szacować należy na przynajmniej 350 tyś. W stolicy Szwecji obliczenia takie nie mają celu. Mówi się o 10 do 100 milionów. Widać je na ulicach i w parkach, a także w metrze. Są dosłownie wszędzie.

Agencja kontroli szkodników Anticimex poinformowała, że w pierwsze połowie roku otrzymała prawie 6,5 tyś. zgłoszeń o obecności szczurów. W samym Goteborgu liczba zgłoszeń wzrosła o 20 proc. w ciągu roku. Tym czasem portal „The Local” jest zdania, że fakt większej aktywności szkodników na powierzchni jest dowodem na rozwój budownictwa w kraju. Ma ono powodować wypędzenie szczurów z ich podziemnych kryjówek.

Dodatkowo rozmiary szczurów są tak ogromne, jak ich plaga. Osiągają do 40 centymetrów długości i, jak to określił turysta z USA wyprzedzają one te widziane na nowojorskim Brooklynie.

Szczury roznoszą wiele chorób i mogą być powodem epidemii. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega przed nimi. Stanowią one poważne zagrożenie dla każdego kraju, w którym jest ich tyle, co w Szwecji. Zarażać ludzi mogą nawet bez kontaktu fizycznego z nimi.

źródło: reporters.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również