UDOSTĘPNIJ

 

Punkty:

1. Ostatnim etapem rządów lewicy jest zawsze totalitaryzm.
2. Gospodarka Szwecji i bogactwo to nie zasługa lewicy. Gdyby nie lewica Szwedzi żyliby dużo lepiej
3. Budowanie przez lewicę systemu totalitarnego w Szwecji (w drugiej części)
4. Podsumowanie (w drugiej części)

1.
Czy ktoś zna inteligentnego socjalistę? Owszem – odparł lewicowiec. Historia zna paru. Czyżby? Stalin był inteligentny, Hitler i Lenin też, ale jednak żaden z nich nie żył nigdy w socjalizmie, w jego warunkach. Oni go tylko tworzyli, a pod koniec swych nędznych żywotów w socjalizm absolutnie nie wierzyli. Byli inteligentni, a jak wiemy inteligentny dealer nie ćpa sam heroiny, tylko ją sprzedaje innym, by zarabiać na ich braku wyobraźni. Socjalizm był dla tych tyranów tylko drogą do władzy, pustą ideologią, która to ma w swej teorii hasła nielogiczne, lecz chwytliwe zwłaszcza dla plebsu intelektualnego, ale po ich realizacji destrukcyjne dla reszty, chcącej czegoś więcej niż tylko pasożytowania na wypracowanym przez innych dobrobycie. Socjalizm ma jeszcze jedną, zasadniczą wadę ? zawsze kończy się totalitaryzmem, czego świadkami zresztą będziemy, jako ofiary coraz bardziej władczej Unii Europejskiej, która co prawda jeszcze nie ma rażących cech tego systemu, ale można już zauważyć, że zaczynają one powoli kiełkować.

Socjalizm (lewica) w wykonaniu Chińskim i Koreańskim wygląda na wykresie tak: comment_PNXRN0YCbBzUVBdclrkChbUakfu83sdS,wat

Ale my dziś nie o Chinach, które poszły po rozum do głowy, a o Szwecji, więc od początku?

Zastanawiałem się kiedyś, jak to możliwe, że ludzie ? ba całe narody dają się co jakiś czas, w swej ufności wmanewrować w ustroje totalitarne? Faktem jest, że nie zawsze dzieje się to z woli ludu, np. w czasach rewolucji bolszewickiej, leninizmu, stalinizmu, totalitaryzm narzucono siłą i zwykli ludzie nie mieli możliwości się przed nim bronić. Natomiast bywało też tak, że ludzie sami się postawili pod ścianą, za pomocą właśnie niewinnej demokracji. Żył kiedyś taki narodowo-socjalistyczny lewak, fanatyk nazwiskiem Adolf Hitler, do władzy doszedł demokratycznie, z miażdżącym wynikiem (44% głosów). Zdarza się więc, że winowajcami takiej ekspansji poglądów socjalistycznych są sami głosujący ludzie, nie zdający sobie wtedy sprawy z wagi i późniejszych skutków jakie mogą spowodować zwykłe demokratyczne wybory i źle podjęta decyzja. Po objęciu rządów taki socjalista ? wybrany demokratycznie, powinien zagwarantować sobie w pierwszej kolejności bezpieczeństwo trwania przy sterach, co w ustroju demokratycznym jest trudne, gdyż społeczeństwo będzie prawdopodobnie rozczarowane jego kiepskimi rządami i będzie kiedyś chciało walczyć z narastającą biedą. Wybory ma on dwa, jeden to wprowadzenie od razu dyktatury siłą (jest to bardzo trudne i obecne dopiero w końcowej fazie socjalizmu). Może też zorganizować rozpoczęcie maksymalnego ogłupiania ludzi propagandą, by Ci ?dobrowolnie? na niego głosowali lub, by bali się (z jakiegoś powodu) zagłosować na przeciwników (np. straszenie PiSem, Korwinem, Bosakiem itp.). To właśnie teraz realizuje się w Europie, choć wiecznie trwać nie będzie.  Czyż nie mówią w mediach, że Parlament Europejski będzie eurosceptyczny? Nie straszą prawicą? Oczywiście, że straszą, a w niedalekiej przyszłości koniecznością stanie się powstanie czegoś totalitarnego (na początku delikatnie). Innych alternatywnych i możliwości przecież nie ma, tego nas uczy historia Świata. W Unii Europejskiej, tak jak i w Polsce wkraczamy w fazę maksymalnego ogłupiana, gdyż ludzie już nie chcą lewactwa, ale lewactwo chce ludzi i ich pieniędzy. Socjalista wie przecież, że w demokracji wygrywa większość, a najlepiej dla władzy byłoby, gdyby większość nie miała zielonego pojęcia o polityce i gospodarce, zaś swą szczątkową i często zmanipulowaną wiedzę czerpałaby z „niezależnej” telewizji, prasy i innych środków przekazu. Hodowla słabszych intelektualnie, jest koniecznością w tej fazie, gdyż znacznie łatwiej jest oszukać. Społeczeństwo na tym etapie jest co prawda jeszcze w stanie uwierzyć w magię opartą na utopii typu: zasiłki, renty, emerytury, czy milion darmowych mieszkań, ale jest też coraz bardziej zniesmaczone aktualnym stanem rzeczy. Lud widzi ile ma pieniędzy w portfelu i w tej materii ciężko go oszukać. Socjalista zaś musi utrzymać władzę za wszelką cenę i aby to zrealizować powinien naprodukować jeszcze więcej „pożytecznych idiotów”. Jednak w nieskończoność tak się nie da i za jakiś czas lewica, rządząca UE będzie musiała stanąć oko w oko z buntem biedniejącego społeczeństwa. Przyjdzie czas wstrzyknięcia nam ich totalitaryzmu, który powoli będzie przenikał całe społeczeństwo. W Szwecji ma już to swój wyraźny, choć niezauważalny przez opinię publiczną początek.

?Socjalistyczny raj?, zawsze – absolutnie zawsze i jest to kwestia kilku, kilkudziesięciu lat ? zamienia się w piekło.

Socjalistycznym, demokratycznym „rajem”, tak wychwalanym przez lewicę ostatnimi laty jest Szwecja. Kryptokomuchy nazywają ją miejscem idealnym do życia, a także przykładnym zwycięstwem socjalizmu i wysokich podatków nad nauką ekonomii. Często te środowiska podają właśnie przykład Skandynawskich bytów, jako pokazanie, że: ?tam mają ten wstrętny socjalizm i żyją bardzo dobrze?. Postanowiłem, więc prześwietlić tę Szwecję, zwłaszcza, że w polskich mediach zaczęto oswajać nas z wizją koalicji; socjalizującej coraz bardziej PO z turbokomunistycznym SLD. Skoro, więc SLD miałoby rządzić czymś, co powierzchnią przekracza basen Oleksego w jego prywatnym pałacu (tak to ten czerwony baron, solidaryzujący się co prawda z biednymi, ale tylko przed wyborami), a jak sami czerwoni twierdzą, chcą się wzorować na Szwecji, więc tym szybciej chciałem sprawdzić co nas może czekać , w sytuacji kiedy społeczeństwo znów da się wmanewrować w kłamstwo.

2.
Bogactwo Szwecji nie wzięło się wcale z wysokich podatków, ani z dużych wydatków socjalnych. Te dwa czynniki nie istniały, gdy Szwecja się poważnie dorabiała. Ważnym czynnikiem szwedzkiego dobrobytu są surowce, na których Szwecja po prostu ?siedzi?: drewno ( jeden z największych producentów ), jest też największym w Europie producentem rud żelaza. Wydobywa się też olbrzymie ilości miedzi, cynku, ołowiu, niklu, chromu, kobaltu, uranu, złota, srebra. Ktoś powie, że przecież Polska też ma surowce, że mamy węgiel i miedź, a nawet srebro? Owszem, mamy, problem w tym, że w czasie gdy Szwedzi na swoich bogactwach naturalnych zarabiali najwięcej, a więc w czasie dwóch wojen światowych, podczas których Szwecja zachowywała neutralność, my byliśmy krajem okupowanym, krajem, od którego nie kupowało się surowców, lecz po prostu się je kradło. Również po drugiej wojnie światowej byliśmy pod tym względem w gorszej sytuacji niż Szwedzi. Oni mogli eksportować swoje surowce na cały świat, u nas główny kierunek eksportu był jeden ? wschód i to za darmo. Dzięki rządom komunistów i postkomunistów w Polsce niezmiennie od 1945, nasz eksport nie był zbyt opłacalny, a dziś w (przeliczeniu na jednego mieszkańca) Szwedzi mają czterokrotnie większy eksport niż Polska.

Jednak ważniejsze jest coś zupełnie innego. Stefan Karlsson zrobił w 2006 roku świetny artykuł o historii szwedzkiej gospodarki.

?W rezultacie prowadzenia prorynkowej polityki, zaradności ludzi i szczęśliwego unikania wojen, Szwecja miała najwyższy na świecie wzrost dochodów w przeliczeniu na osobę pomiędzy 1870 a 1950 rokiem, kiedy to stała się jednym z najbogatszych krajów globu?.

Rzeczywiście, dzięki swej ?neutralności? podczas drugiej wojny światowej, Szwecja nigdy nie została zbombardowana ani najechana. Szwedzki przemysł przetrwał nietknięty, co wraz z wolnorynkową gospodarką pozwoliło krajowi bogacić się na odbudowywaniu zrujnowanej wojną Europy. Szwecja wyeksportowała znaczne ilości dóbr oraz surowców naturalnych, podsycając boom gospodarczy, który trwał przez ponad dwie dekady. W tym czasie ?Szwecja była krajem o największym zakresie swobód gospodarczych na świecie, a jej wydatki rządowe w stosunku do PKB były niższe niż w Ameryce? (to się Rurkowiec musi wkurzać).

Na fundamencie tego boomu, szwedzki rząd zaczął budowę gigantycznego państwa opiekuńczego w latach 50. 60. i 70., windując poziom wydatków rządowych do 50 procent PKB. W połowie lat 70. maksymalna stawka podatkowa wynosiła niewyobrażalne 102 procent. Po raz pierwszy od 44 lat Partia Socjaldemokratyczna przegrała wybory parlamentarne. W latach 70. szwedzka gospodarka stała w obliczu poważnych kłopotów, głównie z powodu wprowadzania coraz bardziej socjalistycznych przepisów, które doprowadziły do stopniowej stagnacji. Europejskie kraje zaczęły w końcu doganiać Szwecję z jej monstrualnym państwem opiekuńczym i ostatecznie wyprzedziły ją pod względem ekonomicznym.

W celu ratowania gospodarki, nowy rząd przeprowadził gruntowną reformę w latach 80. i 90., obniżając podatki i wydatki socjalne, usuwając państwowe monopole, redukując liczbę regulacji, wprowadzając płynny kurs waluty oraz zezwalając prywatnym podmiotom na działalność w sektorze publicznym.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, kraje skandynawskie nie są ? patrząc od strony wolności gospodarczej Szwecja nie jest lewicowa tylko prawicowa ? Kraje skandynawskie znajdują się w pierwszej dwudziestce najbardziej zliberalizowanych gospodarek świata. Szwecję, Danię i Finlandię można uznać za bardziej wolnorynkowe niż pozostałe kraje Europy, włącznie z Niemcami, Austrią, Francją, Belgią, Hiszpanią, Portugalią i Grecją. Podczas gdy poziom wydatków rządowych oraz podatków jest w krajach skandynawskich bardzo wysoki, reszta państw europejskich wprowadza więcej przepisów oraz posiada mniej efektywny i transparentny system prawny, co niweluje pozytywny wpływ niższych podatków.

Porównując wskaźniki wolności gospodarczej Australii ? najbardziej liberalnego z krajów zachodnich ? z Norwegią, która wypada w rankingu najgorzej ze wszystkich krajów skandynawskich, różnica wynosi 13,2 punktu lub 16 procent. Porównując Australię z najlepszym krajem skandynawskim, czyli z Danią, różnica wynosi 4,7 punktu lub 5,7 procent. Innym miernikiem, który pokazuje podobną tendencję, jest wskaźnik łatwości prowadzenia interesów, opracowywany przez Bank Światowy. Mierzy on uciążliwość biurokracji i przepisów, z którymi musi się borykać przedsiębiorca rozpoczynający i prowadzący działalność gospodarczą w danym kraju. Tutaj także kraje skandynawskie wypadają najlepiej, plasując się w pierwszej dwudziestce rankingu. Największą ich bolączką są rygorystyczne przepisy prawa pracy.

Dania wypada lepiej w obu tych rankingach w porównaniu ze swymi skandynawskimi sąsiadami, ze względu na swoje znacznie bardziej elastyczne prawo pracy. Co ciekawe, Dania idzie łeb w łeb ze Stanami Zjednoczonymi w rankingu Heritage. Dania jest na dziewiątym miejscu, a USA na ósmym. W styczniu 2010 roku duński rząd obniżył maksymalną stawkę podatkową z horrendalnych 60 procent do trochę niższych 50 procent. Odbije się to na przyszłorocznym rankingu, w którym Duńczycy z pewnością wyprzedzą USA.

Oczywiście nie możemy postrzegać krajów skandynawskich jako wolnych, tylko dlatego, że zajmują wysokie miejsca we wspomnianych rankingach. Nie mniej jednak są one bardziej wolne niż pozostałe kraje, co tłumaczy wyższy poziom życia ich mieszkańców. Z tego prostego powodu skandynawskie państwa opiekuńcze wydają się funkcjonować dobrze ? większość alternatyw jest jeszcze gorsza, a wśród ślepców i jednooki królem.

Widzimy więc, że kraje skandynawskie mają bardzo wysokie podatki, zaś tym, co je ratuje, jest relatywnie niewielka liczba regulacji. Sprawia to, że kraje skandynawskie dorównują kroku innym krajom rozwiniętym i mogą się chwalić takim samym lub wyższym standardem życia. Stwierdzenie, że inne kraje zachodnie są o wiele bardziej wolnorynkowe jest niefortunne; może błędnie zasugerować, że pomysły lewicy i rządowa ekspansja socjalistyczna przyniesie wszystkim szczęście i powodzenie, kiedy tak naprawdę może wszystko zniszczyć.

Mimo wszystko możemy dojść do wniosku, że wolność na świecie jest tak ograniczona, że nawet tak opiekuńcze kraje skandynawskie mogą być postrzegane jako ?wolne?. Kiedy sprawy wolnego rynku w Skandynawii powoli zmierzają w dobrym kierunku, w reszcie świata obserwujemy coś zupełnie odwrotnego, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych. Widząc jak USA spadają w rankingach wolności gospodarczej do poziomu Danii, możemy wnioskować, że pozostaje kwestią czasu kiedy zrównają się z Finlandią, Norwegią i Szwecją.

Koniec cz. Pierwszej, w następnej o budzącym się totalitaryzmie w Szwecji.

Zapraszam na część drugą jutro.

Tomasz Warawko – www.obiektywne.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPutin – z przymrużeniem oka
Następny artykułEliza, nie leć w kulki z faszystami
Tomasz Warawko

Ojciec pięknej Zosi. Przedsiębiorca w branży telekomunikacji światłowodowej. Konserwatywny liberał, patriota, nawrócony katolik. Miłośnik Węgier. Analityk historii Polski i światowych kryzysów ekonomicznych. „Uniosceptyk”. Fascynat rynku metali szlachetnych i fanatyk heavy, power, thrash i black metalu.

Zobacz również