UDOSTĘPNIJ

Niedawno „Forbes” opublikował listę najbogatszych Polaków. Pierwsze miejsce przypadło Janowi Kulczykowi, którego majątek wyceniono na 15,1 mld złotych (o 33,6% więcej niż rok wcześniej). Drugie miejsce zajął Zygmunt Solorz-Żak – 11,9 mld zł (wzrost o 11,2%). Na trzecim miejscu znalazł się Michał Sołowow, którego majątek wart jest 7,7 mld zł (wzrost o 11,6%). Majątek 100 najbogatszych Polaków wzrósł przez ostatni rok aż o 15% i obecnie wynosi 115,9 mld zł (rok temu 100,8 mld zł). Rząd zakłada, że w bieżącym roku wpływy do budżetu wyniosą ok. 297 mld zł. Majątek 100 najbogatszych Polaków wynosi więc aż 39% całego budżetu. Dane „Forbesa” pokazują, że kryzys ominął najbogatszych Polaków. Trudno się temu dziwić, skoro podatki dla najlepiej zarabiających są w naszym kraju bardzo niskie, a wielki biznes korzysta z szeregu ulg, zwolnień i dotacji.

W 2014 roku wynagrodzenia w gospodarce narodowej wzrosły niewiele ponad 3%, czyli pięciokrotnie mniej niż majątki krezusów. W wielu branżach płace stały w miejscu, a w budżetówce wynagrodzenia są zamrożone od 6 lat. Zarazem od lat wydatki na politykę rynku pracy i politykę rodzinną w Polsce należą do najniższych w Unii Europejskiej. Ponadto blisko 3 mln osób żyje poniżej minimum egzystencji i niestety w ciągu ostatnich lat ich liczba nie zmniejsza się, a nawet nieznacznie wzrosła. Coraz więcej jest też pracowników, których dochody nie przekraczają minimalnego wynagrodzenia.

Nierówny podział dochodu narodowego to jeden z głównych hamulców rozwoju kraju. Polska jest coraz bogatszym państwem, tylko niestety bogactwo jest przejadane przez wąską elitę krezusów. W tej sytuacji pora na podjęcie działań na rzecz zmniejszenia skali nierówności.

Na początek powinien zostać zmieniony system podatkowy. Biedni w Polsce płacą relatywnie wysokie podatki, a bogaci bardzo niskie. Dlatego warto byłoby zwiększyć kwotę wolną od podatku, a zarazem podwyższyć górną stawkę podatku PIT co najmniej do 50-60%. Nie ma też uzasadnienia dla utrzymywania podatku liniowego dla przedsiębiorców, a podatek CIT powinien zostać podwyższony przynajmniej do poziomu średniej unijnej, czyli około 23%. W Polsce wciąż są też niskie podatki dla instytucji finansowych oraz od spadków. Również system składkowy dowartościowuje najlepiej zarabiających Polaków, ponieważ składki emerytalno-rentowe są odprowadzane jedynie do kwoty trzydziestokrotności średniego miesięcznego wynagrodzenia. Trudno się potem dziwić, że w kasie ZUS brakuje pieniędzy.

Nierówności dochodowe utrzymują się na bardzo wysokim poziomie też ze względu na brak aktywnej polityki płacowej rządu. Najwyższy czas, aby uwolnić płace w budżetówce, ustanowić minimalne wynagrodzenie miesięczne przynajmniej na poziomie 50% średniego i wprowadzić minimalną płacę godzinową wysokości przynajmniej 11 zł brutto.

Rząd powinien też wdrożyć rozwiązania ograniczające nierówności dochodowe w obrębie poszczególnych firm. Kilka miesięcy temu OPZZ proponował wprowadzenie zasady, zgodnie z którą dochody najlepiej opłacanego członka danej firmy (np. prezesa) nie mogłyby przekraczać ośmiokrotności zarobków najgorzej zarabiającego pracownika. To rozwiązanie zmniejszające nierówności społeczne i zwiększające motywację do pracy. Można byłoby dyskutować nad granicą nierówności dochodowych – czy miałaby to być ośmio-, dziesięcio- czy dwunastokrotność, ale obecne różnice wynagrodzeń w obrębie firm są nieakceptowalne społecznie i irracjonalne ekonomicznie. Władze nie powinny też przyzwalać na coraz częstsze przypadki omijania ustawy kominowej. Gigantyczne dochody i odprawy prezesów w spółkach skarbu państwa szczególnie bulwersują opinię publiczną.

Nierówności unieszczęśliwiają, niszczą więzi społeczne i wzajemne zaufanie, prowadzą do częstszych chorób i stresów, są zagrożeniem dla demokracji i solidarności. Państwa o niższym poziomie nierówności są szczęśliwsze, stabilniejsze i bardziej rozwinięte. Polski rząd powinien o tym pamiętać. Wszak wszyscy mieli żyć lepiej, a nie tylko elity biznesu.

fot. Forbes

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCzarnoskóry ksiądz na pikiecie Młodzieży Wszechpolskiej. Burza u narodowców
Następny artykułFelieton Mazurka (19): O Jerzym Urbanie, polskiej kinematografii i innych manipulacjach
Piotr Szumlewicz

Piotr Szumlewicz – dziennikarz i publicysta. Redaktor kwartalnika ?Bez Dogmatu? oraz portali www.lewica.pl i www.lewica24.pl. Doradca i ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Na antenie telewizji Superstacja współprowadzi program ?Ja panu nie przerywałem?.

Zobacz również