UDOSTĘPNIJ

Kilka dni temu poseł PO, Michał Jaros przypomniał swoje propozycje
dotyczące dialogu społecznego w obrębie przedsiębiorstwa. Jaros przedstawił
na razie jedynie propozycje dotyczące strony związkowej. Jego zdaniem
powinny zostać zlikwidowane etaty związkowe, a związki zawodowe powinny być
opłacane z pobieranych przez siebie składek. Ponadto pracodawcy nie powinni
płacić za wynajmowanie biur dla związkowców ani za ich rozmowy
telefoniczne.

Jednocześnie poseł koalicji rządzącej deklaruje, że wciąż bliskie są mu
ideały dialogu społecznego i zależy mu na dobrych relacjach między
związkami zawodowymi i pracodawcami. Chcąc zachować równowagę między
obydwiema stronami, a zarazem wyjść naprzeciw apelowi Michała Jarosa, warto
wdrożyć kilka rozwiązań dotyczących pracodawców.

Przede wszystkim trzeba byłoby zrobić wszystko, aby w jak największej
mierze pracodawcy finansowali swoją działalność z środków prywatnych lub ze
składek swoich organizacji. Na początek warto przyjąć zasadę, zgodnie z
którą wszyscy doradcy pracodawcy odnośnie polityki kadrowej, w tym wynajęte
firmy konsultingowe czy prawnicze, otrzymują pieniądze z prywatnych środków
właściciela, a nie z majątku firmy. Dotyczy to też kosztów pomieszczeń
zajmowanych przez osoby odpowiedzialne za politykę kadrową. Wszak trudno
zrozumieć, dlaczego pracownicy część wypracowanego przez siebie zysku mają
przeznaczać na walkę z… nimi samymi. Trudno sobie wyobrazić uczciwy dialog,
gdy po jednej stronie zasiadają przedstawiciele sowicie opłaconej przez
zarząd kancelarii prawniczej, a po drugiej zmęczony po pracy i
nieprzeszkolony pracownik.

Warto również rozważyć sensowność zakupu i wykorzystywania przez zarządy
firm samochodów służbowych. Być może koszty organizacji związkowej niekiedy
doprowadzają firmę do kryzysu, ale tym bardziej dotyczy to kosztów
funkcjonowania zarządu. Jeżeli zarząd firmy ma ciąć koszty funkcjonowania
związków zawodowych, to związki powinny mieć prawo ograniczać koszty
działania zarządu. Kupowanie drogiego samochodu przez prezesa w sytuacji,
gdy firma znajduje się w trudnej sytuacji, niewątpliwie stanowi patologię.
Wierzę, że właśnie to miał na myśli poseł Jaros, pisząc o patologiach po
stronie pracodawców. Surowe procedury powinny też dotyczyć podróży prezesa
finansowanych ze środków firmy czy organizowanych przez niego przyjęć.
Wszak wszystko są to wydatki pracodawcy, za które obecnie płaci firma.
Załoga powinna mieć możliwość oceny sensowności tego rodzaju wydatków.

Poseł Jaros podejrzliwie patrzy na związkowców i zastanawia się, jak
ograniczyć ich nadużycia. W przypadku pracodawców łatwiej o oszustwa,
ponieważ na poziomie zakładu są stroną silniejszą. Pracodawcy pewnie
chcieliby obejść nowe przepisy, podnosząc sobie wynagrodzenia i potem z
nich finansując działalność doradców od polityki kadrowej czy kancelarii
prawniczych. Taką możliwość należałoby ograniczyć, wprowadzając limity
wynagrodzeń dla kadry zarządzającej. Na początek warto byłoby na przykład
rozważyć, aby wynagrodzenie dla prezesa nie mogło przekraczać
ośmiokrotności wynagrodzenia najgorzej opłacanego pracownika. Takie
rozwiązanie niewątpliwie sprzyjałoby dialogowi, a przy okazji motywowało
pracowników do bardziej wydajnej pracy.

Obecnie nawet odnośnie płacenia składek pracodawcy są uprzywilejowani,
ponieważ składki na rzecz swoich organizacji mogą oni wrzucać w koszty
uzyskania przychodu. Podobny przywilej nie przysługuje związkom zawodowym.
Warto pamiętać, że chodzi tutaj o niebagatelną kwotę 400 mln zł rocznie.
Pracodawcy mają więc środki ze składek na prowadzenie działalności na
terenie firmy. Ponadto pracodawcy otrzymują z budżetu państwa dotację na
opłacenie składki członkowskiej w organizacjach międzynarodowych. Związki
zawodowe opłacają taką składkę z wpłat swoich członków. Jeszcze większe
przywileje przedsiębiorcy i pracodawcy mają w zakresie płacenia podatków i
składek. Pracownicy, w tym ci zrzeszeni w związkach zawodowych, posiadają
ich znacznie mniej. Tutaj nie chodzi już o dziesiątki czy setki milionów,
ale o grube miliardy złotych rocznie.

Jestem więc gotów do rozmowy z posłem Jarosem. Jeżeli mamy ukrócić tzw.
przywileje związkowe, to zarazem znieśmy też analogiczne, a właściwie
znacznie większe przywileje po stronie pracodawców. Co Pan na to, panie
pośle?

Tekst pierwotnie został opublikowany na portalu lewica.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułRafalala zapowiada swoje show. Będzie „ostro i namiętnie” (VIDEO)
Następny artykułMichalkiewicz: Zlaicyzowana Europa c*eluje katolicką Polskę
Piotr Szumlewicz

Piotr Szumlewicz – dziennikarz i publicysta. Redaktor kwartalnika ?Bez Dogmatu? oraz portali www.lewica.pl i www.lewica24.pl. Doradca i ekspert Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Na antenie telewizji Superstacja współprowadzi program ?Ja panu nie przerywałem?.

Zobacz również