UDOSTĘPNIJ

Kilka dni temu oburzenie w środowiskach prounijnych wywołała deklaracja Victora Orbana, który w rozmowie z jednym z tygodników niemieckich wyznał, iż nie ma zamiaru rezygnować ze ścisłej współpracy z Rosją w sferze gospodarczej i energetycznej. Premier Węgier stwierdził, że nie ma zamiaru z niej rezygnować, niezależnie od rozwoju wydarzeń na Ukrainie. Każdy z nas zapewne ma świadomość, że uczestniczy w wojnie informacyjnej. Jadnak co to tak na prawdę jest ta wojna informacyjna?  

Nie od dziś wiadomo, że wojnę można prowadzić na wiele różnych sposobów. Generalnie te sposoby możemy podzielić na trzy grupy: wojnę energetyczną i wojnę informacyjną. Wojną energetyczną nazywamy konflikt zbrojny. Takim przykładem wojny energetycznej była II wojna światowa. Jednak regulernej wojnie prawie zawsze towarzyszy wojna informacyjna. I ona moim zdaniem jest bardziej niszcząca, niż konwencjonalny przebieg konfliktów zbrojnych.

Wojną informacyjną nazywamy szereg działań propagandowych służących sterowaniu społecznego, którego celem jest wyniszczenie przeciwnika za pomocą informacji. Jedną z podstawowych metod prowadzenia walki informacyjnej jest manipulacja. Jak podaje Jozef Kossecki: “Manipulacja jest jedną z podstawowych metod stosowanych w walce informacyjnej. Natomiast jednym z głównych narzędzi tej walki jest propaganda rozumiana jako planowe oddziaływanie na psychikę ludzi za pomocą rozpowszechnianych w skali masowej bodźców o charakterze informacyjnym, zmierzające do ukształtowania u nich odpowiednich norm społecznych lub spowodowania odpowiednich działań – w pierwszym wypadku mówimy o wychowawczym oddziaływaniu propagandy, w drugim zaś o jej działaniu motywacyjnym”.

Do sterowania ludźmi i manipulowania ich nastrojami często używaną metodą jest dezinformacja. Jest to rozpowszechnianie zmanipulowanych i sfabrykowanych informacji. Takie działania mają na celu wywarcie wpływu na odbiorców oraz skłonienie ich do danego rodzaju zachowań korzystnych dla dezinformującego. Im więcej ludzi ulegnie dezinformacji, tym bardziej jest ona skuteczna i spełnia swoje role. Cele takich działan są różne, ale najbardziej znanymi są zamachy stanu. Wojna informacyjna dąży do osłabienia obozu aktualnie rządzącego na danym terenie w celu wprowadzenia na ich miejsce ludzi pozostających w kręgu agenturalnym info- agresorów.

Nie wspomniałem o jeszcze jednej metodzie prowadzenia walki informacyjnej, a mianowicie o wprowadzaniu do powszechnego obiegu medialnego sfabrykowanych informacji. Jest to o tyle niebezpieczna metoda, ponieważ, gdy oszustwo informacji wyjdzie na jaw, agresor wypuszczający taaką informację może wiele stracić. Dlatego podczas prowadzzenia takich rodziajów rogrywek wojennych trzeba mieć po swojej stronie większość mediów i środowisk opiniotórczych, aby te nieprawdziwe informacje podawane przez grupy interesu były przedstawiane, jako prawdziwe i nikt nie miał wątpliwości, co do ich prawdziwości.

Sposoby prowadzenia informacynej wojny wyniszczającej praktykowane były już w starozytnych Chinach. Wtedy to Sun Tzu, jeden z myślicieli Dalekiego Wschodu pisze książkę Sztuka Wojny, w której przedstawia i omawia sposoby prowadzenia działań wojennych, aby przyniosły zadowalający skutek. W wyżej wspomnianej książce pisze on między innymi: Wojna to sztuka oszustwa. Dlatego też, jeśli możesz coś, pokazuj przeciwnikowi, że nie możesz. Jeśli czymś dysponujesz, pokazuj, że tego nie masz, Chociaż jesteś blisko, pokazuj, że daleko”. Jednak współcześnie wojnę propagandową kojarzymy nie tyle z okresem II wojny światowej, a bardziej z czasem tzw. zimnej wojny, kiedy to sposoby prowadzenia działań wojennych nieco się zmieniły. Konwencjinalne, uzbrojone po zęby wojsko nie było już głównym wyznacznikiem siły, ale posiadanie bomby atomowej. Dlatego konwencjonalne działania wojenne musiały przerodzić się w pokojowe przkupywanie ludności do swoich racji i słuszności takich a nie innych decyzji podejmowanych przez zwierzchników.

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ponieważ te wszystkie sposoby prowadzenia wojny informacyjnej, jak w soczewce skupiają się w trwającym na naszych oczach konflikcie na Ukrainie. Możemy zauważyć tutaj przynajmniej trzy siły, które kierują biegiem wydarzeń na terenie naszego wschodniego sąsiada. Można też zauważyć przynajmniej dwa sposoby patrzenia na konflikt ukraiński. Można tu wspomnieć o sopjrzeniu prounijnym i spojrzeniu prorosyjskim. Te określenia padają niemal cały czas, jeśli w mediach pojawiają się wypowiedzi, czy rozmowy dotyczące wojny na Ukrainie.

Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o początkach rewolucji ukraińskiej mającej miejsce przeszło rok temu. A zaczęło się od Majdanu, czyli jak niektórzy twierdzą spontanicznego zrywu obywateli ukraińskich sprzeciwiających się panującej w Kijowie dyktatury Wiktora Janukowycza. Niektóre osoby śledzące wydarzenia na Majdanie zaskakiwała niebywała organizacja tych protestów, która spontanicznie byłaby trudna do uzyskania. Pojawiały się pierwsze wątpliwości, że za tym musi stać ktoś, kto pociąga za sznurki. Byt Majdanu przez tak długi czas pochłaniał wiele środków finansowych, których w pełni nie mogły pokryć osoby tam protestujące, ponieważ większość z nich była osobami młodymi, którzy nie mieli pracy.

Te domysły o zwenętrzne finansowanie Majdanu były zbijane, bądź kwitowane śmiechem przez środowiska entuzjastycznie nastawione do ukraińskiej wiosny. Jednak z biegiem czasu i rozwoju wydarzeń pojawiały się głosy, jakoby to Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska, a dokładniej Niemcy byli sponsorami finansowymi, jak również politycznymi Majdanu. Jeśli Państwo pamiętają Majdanowi oprócz różnego rodzaju reportaży oraz materiałów kręconych przez uczestników starć z Berkutem towarzyszył film, który był kolportowany m.in. w sieci pod tytułem “I am Ukrainian”.

Film ten przedstawia wypowiedź młodej dziewczyny, która mówi, jak to na Majdanie trwa walka o wolność Ukrainy. Cały filmik można zobaczyć w sieci. Osoby znające się na tworzeniu filmów zastanawiał bardzo profesjonalny sposób stworzenia tego nagrania, jak na spontaniczną wypowiedź jednej z uczestniczek protestu. Wszystko było tam dograne, od światła, fryzury, makijżu dziewczyny, aż po muzykę. Okazało się, że ten film został nakręcony przez jedną z agencji amerykańskich mającą bezpośrednią styczność z departamentem stanu USA. Swoje zaangażowanie i decydujacą rolę w zamachu stanu na Ukrainie wyraził w rozmowie dla CNN prezydent USA Barack Obama.

To wyznanie stawia konflikt ukraiński i rolę Rosji w tym konflikcie w innym świetle. Obama przyznając się do wkładu w zamach stanu na Ukrainie dał do zrozumienia, że to nie Rosja jest prawdziwym inspiratorem tej wojny. Rosja mimo to również prowadzi swoją wojnę propagandową dotyczącą Ukrainy. Pamiętamy dokładnie sposób zajęcia przez Rosję Krymu, czy słynny już biały konwój humanitarny, który stał się symbolem działań Putina na terenie Ukrainy. I polskie media, a wraz z nimi politycy nie próżnują w prowadzeniu róznego rodzaju zabiegów propagandowych. Widzimy w nich bezwarunkową akceptację działań USA i UE, a dokładniej Angeli Merkel.

Warto jednak pamiętać, że media tak samo, jak politycy działają w ramach jakiś swoich interesów i takie bezmyślne akceptowanie i przyjmowanie za prawdziwe wszystkich informacji może być dla odbiorców groźne. Zyjemy w czasach wojny informacyjnej między mocarstwami takimi jak USA, Niemcy, Chiny i Rosja. Ważne, aby podczas niej mieć na tyle trzeźwe spojrzenia, aby głównym elementem naszych zainteresowań nie były interesy właśnie tych mocarstw, ale naszej Ojczyzny.

Tekst pierwotnie został opublikowany w tygodniku Polska Niepodległa.

Zobacz również