UDOSTĘPNIJ
zachowanie Dudy na Ukrainie
wikimedia.org

Prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko, przyjął ostatnio u siebie prezydenta Polski. Jednak zachowanie Andrzeja Dudy na Ukrainie zszokowało wszystkich. Baczni obserwatorzy sceny politycznej twierdzą, że polski prezydent „dał się bezczelnie oszukać”.

Andrzej Duda kilka dni temu zagościł u Petro Poroszenki na Ukrainie. Prezydenci spotkali się w Charkowie, gdzie wymienili kilka kurtuazyjnych zdań. Ks Isakowicz-Zaleski w swoim felietonie zarzuca Dudzie, że nie wspomniał nawet o „o barbarzyńskiej zagładzie około 150 tysięcy Polaków i obywateli polskich innych narodowości”, a jedyną osobą, która czerpała korzyści z tej wizyty, był Petro Poroszenko.

ZOBACZ TAKŻE: Śmiertelnie postrzelono prezydenta. Dziś miliony Polaków są w żałobie

Bezkrytyczne wsparcie „polskiego sojusznika”

Ks. Isakowicz-Zaleski zauważa, że Dudzie wielokrotnie odradzano wizytę na Ukrainie. Prezydent jednak postanowił pojechać, żeby mieć „dobre układy z oligarchami, którzy niepodzielnie trzęsą młodym państwem nad Dnieprem i Dniestrem”.

ZOBACZ TAKŻE: Nie Kaczyński, nie Duda ani Macierewicz. TEMU politykowi zbudują pomnik

Jednak korzyści z tej wizyty czerpał nikt inny, jak tylko Poroszenko. Podczas spotkania uzyskał bezkrytyczne wsparcie, w tym też finansowe, ze strony Polski. Takie zachowanie Dudy na Ukrainie nie zostało zbyt dobrze odebrane w środowisku politycznym.

– Jest dla niego nadzwyczaj potrzebne, bo ryją pod nim, jak tylko mogą inni oligarchowie, w tym także „polski sojusznik”, Michael Saakaszwili. Równocześnie Poroszenko wpuścił swego gościa „w maliny”, wmawiając mu, że poprzez powoływanie kolejnych komisji da się rozwiązać piętrzące problemy. Takie komisje to klasyczne przelewania z pustego w próżne i gra na zwłokę – pisał w felietonie ks Isakowicz-Zaleski.

Źródło: dorzeczy.pl

12 znanych ludzi, którzy przeszli na inną religię


Najbardziej bulwersujące fakty o Janie Pawle II

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również