UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia

Łukasz Kamiński, szef Instytutu Pamięci Narodowej przyznał w rozmowie z TVN24, że fakt iż znalezione w domu gen. Kiszczaka są autentyczne nie oznacza, że są prawdziwe. 

Jak informowaliśmy wcześniej, w domu nieżyjącego już generała Czesława Kiszczaka odnaleziono stosy dokumentów dotyczących rzekomej współpracy byłego prezydenta Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

W rozmowie z TVN24, szef Instytutu Pamięci Narodowej zaprzeczył jakoby fakt iż odnalezione dokumenty są autentyczne oznaczał, że są jednocześnie prawdziwe.

 – Dokument autentyczny nie zawsze zawiera prawdziwe informacje, trzeba je czasem weryfikować. Tak będzie należało zrobić z tymi aktami, kiedy zostaną one przekazane do naszego archiwum. […] Nie wiemy zwłaszcza tego czy wszystkie treści w nich zawarte są prawdziwe. Na tym polega weryfikacja każdego dokumentu historycznego – powiedział Łukasz Kamiński.

Jak podkreślił szef Instytutu Pamięci Narodowej określenie „autentyczne” oznacza jedynie, że znalezione dokumenty zostały „wytworzone przez służbę bezpieczeństwa”.

Szef IPN oświadczył również, że wbrew informacjom podawanym w Wiadomościach TVP, biegły grafolog jeszcze nie badał podpisu Lecha Wałęsy znajdującego się na dokumencie o nawiązaniu rzekomej współpracy i nie stwierdził jego autentyczności.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:


bh, źródło: tvn24

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułInternautka skazana za obrażanie imigrantów
Następny artykuł„Ch*j w d*pe Allahowi”. Kontrowersyjny napis zawisnął w Stalowej Woli
Wiadomości Pikio

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również