UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Bestialstwo – to słowo doskonale oddaje sposób, z jakim postąpiła 54-letnia kobieta. Mieszkanka Skaryszewa (woj. mazowieckie) postanowiła pozbyć się narodzonego właśnie wnuka i zostawiła malca na pewną śmierć.

Do zdarzenia doszło w połowie stycznia. Wtedy to córka 54-latki miała urodzić dziecko w swoim własnym domu. Jej matka, chcąc pozbyć się problemu, jaki stanowiło dla niej dziecko, postanowiła pozbyć się malucha. Wsadziła więc noworodka do wiadra i wystawiła do sieni, która była nieogrzewana.

To tam właśnie maluszek miał skonać. Kobieta doskonale bowiem wiedziała, że niewiele potrzeba, by dziecko się wyziębiło i wkrótce zmarło z powodu niskiej temperatury. Plany 54-latki pokrzyżowali jednak lekarze, którzy przybyli na pomoc jej córce. Powikłania po porodzie doprowadziły bowiem do tego, że trzeba było wezwać pomoc.

Ratownicy szybko zorientowali się, że córka 54-latki jest świeżo po porodzie. Spytali się więc o dziecko. Wtedy właśnie babka malucha przyniosła noworodka w wiadrze, który nie dawał żadnych oznak życia. Szybka interwencja ratowników dała jednak swój efekt. Udało się uratować dziecko, które niebawem trafiło do szpitala.

Kilkadziesiąt minut w nieogrzewanym pomieszczeniu zrobiło swoje. Dziecko do pełni sił doszło dopiero na szpitalnej sali. Sprawą 54-latki zajęła się natomiast prokuratura, która jest przekonana o tym, że babka noworodka chciała zabić dziecko wystawiając je na mróz. Kobieta już została aresztowana i oczekuje właśnie na swój proces.

Jednak nie tylko 54-latka usłyszała zarzuty. 3 lata więzienia grożą także ojcu i bratu rodzącej kobiety, z racji tego, że nie udzielili pomocy noworodkowi. Wiadomo już też, że kiedy maluszek opuści szpital, trafi do rodziny zastępczej.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również