UDOSTĘPNIJ
fot. Getty Images

– Popełniłem błąd myśląc, że kraje Zachodu i Turcja chcą pomóc Syrii i jej mieszkańcom – oświadczył ostatnio były przewodniczący narodowej Koalicji Syryjskich Sił Opozycyjnych, Moaz al-Khatib. Według byłego przeciwnika prezydenta al-Asada to właśnie władze Syrii walczą z terrorystami z ISIS, wypłacają pensje urzędnikom w różnych częściach kraju, doprowadzają energię elektryczną tym samym pokazując, że troszczą się o obywateli Syrii.

al Khatib odniósł się też do sponsorów, do niedawna współpracującej z zachodnimi krajami, opozycji. Jego zdaniem tak zwani Przyjaciele Syrii to w rzeczywistości jej najwięksi wrogowie, którzy ramię w ramię z terrorystami z Państwa Islamskiego dążą do fizycznego zniszczenia jego kraju.

Moaz al Khatib, imam z Damaszku, został mianowany na przewodniczącego Koalicji Syryjskich Sił Opozycyjnych w listopadzie 2012 roku. W kwietniu 2013 roku mimo sprzeciwu opozycji zrezygnował z zajmowanego stanowiska po tym gdy jego propozycja rozpoczęcia rozmów z prezydentem Syrii Al-Asadem spotkała się z dezaprobatą Koalicji.

Wojna domowa w Syrii trwa od 2011 między siłami wiernymi prezydentowi Baszszarowi al-Asadowi a zbrojną opozycją. W 2011 w Syrii rozpoczęło się antyrządowe powstanie, którego przyczyną były dziesięcioletnie autorytarne rządy Baszszara al-Asada. Inspiracją dla Syryjczyków do protestów, a następnie zbrojnego wystąpienia były udane rewolucje w Tunezji, Egipcie oraz wojna domowa w Libii a także wsparcie krajów zachodnich.

źródło – Fars/xportal.pl

3 KOMENTARZY

  1. Człowiek w końcu zauważył, że tzw. "syryjska opozycja" jest już coraz mniej syryjska a bardziej cudzoziemska ;). Tam jest już bardzo mało Syryjczyków, wszystkie te organizacje walczące z syryjskim rządem to jest zbieranina z całego świata, prawdziwa międzynarodówka. Dobro Syrii ich nie interesuje, to przecież nie jest ich kraj. Najważniejsze że można sobie w imię Allaha postrzelać bezkarnie do ludzi, czasem coś wysadzić, zdemolować czy też kogoś obrabować…

  2. Człowiek w końcu zauważył, że tzw. "syryjska opozycja" jest już coraz mniej syryjska a bardziej cudzoziemska ;). Tam jest już bardzo mało Syryjczyków, wszystkie te organizacje walczące z syryjskim rządem to jest zbieranina z całego świata, prawdziwa międzynarodówka. Dobro Syrii ich nie interesuje, to przecież nie jest ich kraj. Najważniejsze że można sobie w imię Allaha postrzelać bezkarnie do ludzi, czasem coś wysadzić, zdemolować czy też kogoś obrabować…

  3. Zgadzam się w przedmówcą. Pan Assad jest jedyną nadzieją na zapewnienie stabilizacji, pokoju i wprowadzenia elementów demokracji + wolnego rynku w Syrii. Niestety kraj ten padł ofiarą wojny o geopolityczne i mocarstwowe wpływy w efekcie wojna przeniosła się na jego terytorium.

    Efekt tego jest taki że ISIS wspiera Turcja i Arabia Saudyjska, AlKaidę CIA i Mossad. A Hezbollah po stronie rządowej Iran i w mniejszym stopniu Rosja. Efekt jest taki że w tej wojnie dalej giną setki tysięcy ludzi, gospodarka jest w ruinie a skarby narodowe Alleppo wywożone do pałaców szejków.

    Na szczeście naród Syryjski przejrzął na oczy i twardo stoi za Assadem, na tyle mocno że od pół roku Syryjska Armia Arabska prowadzi kolejne udane ofensywy i wyzwala spod jarzma neonazistowskiego ISIS kolejne miasta.
    Niestety zapomogi na odbudowę kraju nikt nie da a za zniszczenia kraju przyjdzie im płacić latami….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ