UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com / pixabay.com

Są takie branże, w których mimo różnych zawirowań w karierze, zawsze można znaleźć swoje miejsce. Takim biznesem dla Michała Tuska, syna Przewodniczącego Rady Europy w Unii Europejskiej, jest działalność w transporcie. Podczas wywiadu z dziennikarzami tygodnika „Wprost” Tusk opowiedział o swoim nowy pomyśle na zarabianie pieniędzy. Ma nim być przedsiębiorstwo przewozowe wyspecjalizowane w ekspresowych przewozach regularnych z Bydgoszczy i okolic na gdańskie lotnisko.

Firma nazywa się GDNExpress. Na jej stronie internetowej czytamy jakie dokładnie usługi świadczy: „Nasz produkt łączy zalety samochodu osobowego (szybkie autobusy z certyfikowaną prędkością maksymalną 100 km/h korzystające z autostrady A1 i czas jazdy 2h 10min) oraz transportu publicznego (cena przejazdu już od 9 zł, kursy dostosowane do odlotów w Gdańsku)”.
Jak to się zaczęło? Dwa lata temu, ówczesny pracownik lotniska w Gdańsku stworzył swoją wizję firmy transportowej. Do refleksji skłoniły go problemy, które zauważył w połączeniu komunikacyjnym Trójmiasta z Bydgoszczą, gdy pewnego razu nieplanowanie zamknięto pas startowy jego lotniska na kilka dni, a część samolotów została skierowana do Bydgoszczy. Ludzie mieli problem, żeby dostać się z jednego miasta do drugiego.

Jednak minęło jeszcze trochę czasu, zanim udało mu się wystartować. Michał Tusk przed wakacjami w ubiegłym roku wziął w leasing dwa busy i zatrudnił kierowców. Były to nowoczesne, wyposażone w klimatyzację, skórzane fotele, z dostępem do darmowego Wi-Fi pojazdy. Teraz busy kursują dość często – w ciągu dnia na linii Bydgoszcz-Osielsko-Świecie-Gdańsk (i z powrotem) przeciętnie co dwie godziny. Oferta wydaje się także atrakcyjna cenowo, w niektórych przypadkach można skorzystać ze zniżek.

Popularność firmy GDNExpress stale rośnie. Przejawia się to między innymi w dużym ruchu internautów na stronie na Facebooku oraz bardzo przychylnymi komentarzami usług.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również