UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia/Gage Skidmore

Syn Donalda Trumpa ujawnił korespondencję, która zdradza kulisy jego spotkania z rosyjską prawniczką. Tłumaczy, że zrobił to, aby nadać sprawie ingerencji kremla w amerykańskie wybory prezydenckie transparentności.

Natalia Weselnicka miała spotkać się z ludźmi Trumpa dwa tygodnie po jego nominacji z ramienia Partii Republikańskiej. Wśród zebranych w Trump Tower na Manhattanie mieli znaleźć się, poza rosyjską prawniczką, szef kampanii wyborczej Trumpa, Paul Manafort i zięć prezydenta, Jared Kushner.

Sprawą zajmuje się specjalnie powołany prokurator Robert Mueller. Jego praca jest jedną z szeregu śledztw prowadzonych, by zbadać stopień ingerencji Rosjan w amerykańskie wybory prezydenckie. Na skutek afery zwolnieni zostali dyrektor FBI James Comey i prezydencki doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Michael Flynn.

Spotkanie, o którym mowa ułatwiać miał syn Donalda Trumpa. W związku z toczonym śledztwem mężczyzna postanowił opublikować swoją korespondencję z Robem Goldstonem. 3 czerwca Donald Trump Jr. otrzymał od niego wiadomość o dokumentach obciążających Hilary Clinton. Miały one pozostawać w posiadaniu ojca znajomego mężczyzny.

Są to oczywiście informacje z wysokiego szczebla i wrażliwe, ale jest to część wsparcia Rosji i jej rządu wobec pana Trumpa – podkreślał Goldstone.

Syn Trumpa po krótkim czasie odpowiedział na wiadomość. Poinformował, że jest zainteresowany, mimo chwilowego braku czasu.

Jeśli to rzeczywiście to, o czym mówisz, będę zachwycony zwłaszcza w późniejszej części lata – odpowiedział.

Po artykule w „New York Times”, ujawniającym kulisy sprawy, młody Trump przyznał, że uczestniczył w spotkaniu z rosyjską prawniczką. Swoją obecność argumentował chęcią dyskusji na temat programu adoptowania rosyjskich sierot przez Amerykanów,

Nie chodziło o kwestię wyborczą i nie było kolejnych spotkań. Znajomy poprosił mnie, abym uczestniczył w spotkaniu, ale nie podano mi nazwiska osoby, z którą miałem rozmawiać – utrzymywał Donald Trump Jr.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również