UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/Wlodek Ciejka Na Ukos

Dyskusja dotycząca aktu samospalenia pod warszawskim Pałacem Kultury nie ustaje. Ostatnio głos w sprawie zabrał syn 54-latka, który swoje poglądy wyraził w najbardziej radykalny ze sposobów. Mężczyzna wyznał, co boli go najbardziej.

19 października 54-letni Piotr S. rozrzucił na pl. Defilad w Warszawie antyrządowe ulotki, a następnie podpalił się, uprzednio oblewając nieznaną, łatwopalną substancją. S. błyskawicznie ugasili ochroniarze, a ogień poparzył ok. 60 proc. jego skóry. Mężczyzna przewieziony został w stanie ciężkim do szpitala, gdzie dziesięć dni później zmarł.

Człowiek niezwykle inteligenty

Pan Krzysztof, syn samobójcy, jednoznacznie zdementował plotki jakoby S., był w jakikolwiek sposób zmanipulowany. Twierdzi, że jego ojciec był człowiekiem niezwykle inteligentnym, czego dowodem ma być przynależność do MENSA. Zdradził także, że nic nie wskazywało na to, by planował tak tragiczny krok. Powiedział także, że samospalenie nie było aktem politycznym, a obywatelskim.

Wielkie niezrozumienie

Krzysztof S. broni swojego ojca, któremu przypisuje się chorobę psychiczną. Dziennikarzom wyznał, że to, co zrobił, nie miało na celu pogłębienia podziałów w polskim społeczeństwie. Stwierdził też, że boli go, iż pomimo wysiłków jego i rodziny, wciąż obraża się zmarłego.

– Nie mogę znieść tego, że po tym wszystkim, co powiedzieliśmy publicznie, obraża się mojego ojca, nie mając bladego pojęcia o jego sylwetce – powiedział syn Piotra S.

źródło: wp.pl

Samobójstwo czy zatajony mord? Popularne teorie spiskowe o śmierci Andrzeja Leppera

Kosmiczna sonda popełniła samobójstwo - przedtem wykonała NIESAMOWITE zdjęcia!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również