UDOSTĘPNIJ

Krzysztof Chomicz, nawet przez chwilę nie wahał się, gdy w grę wchodziło życie orła bielika. Ptak ugrzązł w błotnistym grzęzawisku kilkadziesiąt metrów od suchego lądu. Akcja ratunkowa trwała ponad godzinę.

Zwierzę ugrzęzło w błotnistej mazi niedaleko Karsiborskich Paproci (woj. zachodniopomorskie). Najprawdopodobniej ptak próbował złapać mewę znajdującą się już w błocie. Dla bielika mogło być to ostatnie polowanie gdyby nie bohaterska postawa lokalnego miłośnika ptaków Krzysztofa Chomicza.

Okazuje się, że to nie pierwsza taka sytuacja w tym miejscu. Sam bohater zapytany o sytuacje powiedział:

– Już raz ratowałem bielika i to w tym samym miejscu. Wtedy obiecałem sobie, że to był ostatni raz. Ale kiedy rano zadzwonił kolega i powiedział, jak wygląda sytuacja, nie mogłem tego tak zostawić.

iświnoujście.pl/Sławomir Ryfczyński
iświnoujście.pl/Sławomir Ryfczyński
iświnoujście.pl/Sławomir Ryfczyński
iświnoujście.pl/Sławomir Ryfczyński

Sama akcja ratunkowa była bardzo męcząca. Przy pierwszym podejściu 50 metrowa lina okazała się za krótka i trzeba było zacząć od początku ze 100 metrową. W całym przedsięwzięciu pomagała lokalna straż pożarna ale też niemieckie służby deklarowały pomoc. Podobno, podczas wracania na brzeg ptak dwa razy ugryzł pana Chomicza.

Po wszystkim ptak został umyty, opatrzony przez weterynarza. Gdy odzyska pełnie sił zostanie zaobrączkowany i wypuszczony na wolność.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

wk źródło: iświnoujście.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również