UDOSTĘPNIJ

Rafał Ziemkiewicz mawia, że system polityczny w Polsce nie wykreował żadnego innego wyboru poza sektą i mafią, czyli POPiSem. No oczywiście, system tego nie zrobił. Na szczęście wszystkie złe rzeczy kiedyś się kończą. I wbrew temu układowi zaczyna się moda na antysystemowców.

Stefan Kisielewski w „Testamencie Kisiela” przewidywał, że tacy politycy jak bracia Kaczyńscy czy założyciele KLD nie mają szans na wysokie funkcje polityczne. Ot pojawili się w chaosie okresu transformacji, ale sytuacja się ustabilizuje i zostaną zepchnięci przez polityków wielkiego formatu. Teraz już wiemy jak bardzo „Kisiel” się tutaj pomylił. Zamiast rozkwitu Polski kierowanej przez polityków wielkiego formatu mamy sektę i mafię, rozpieprzony przemysł, masową emigrację na zachód, 15-letnie kolejki na specjalistyczne zabiegi w szpitalach, generalnie jak mawia jeden z sitwiarzy: chu*a, dupę i kamieni kupę.

Polskojęzyczne media kreujące sekciarsko-mafijny system polityczny funkcjonują w oparciu o wrzutki polityczne. Czasem policyjne. Człowiek włącza program publicystyczny w TVP INFO, a tam w studio siedzi gość z kancelarii prezydenta. Prezydent kandyduje z poparcia PO. Obok niego siedzi poseł PO. Naprzeciwko Poseł PiS. Obok niego zamiennie albo polityk Solidarnej Polski, albo Polski Razem. Oba ta ugrupowania zapowiedziały, że w triumwiracie wystartują ze wspólnych list PiSowskich. Wspólnie popierają Dudę. No to dlaczego do licha w jednym programie siedzi aż 4 przedstawicieli tego układu? Bo taki jest układ. Po bokach jeszcze gdzieś jest wciśnięty jakiś PSLowiec i SLDowiec. Pełen pluralizm.

Jeden z blogerów, Marcin Kędryna napisał „W połowie dnia zadzwonił do mnie kolega, który zupełnie nie ma nic wspólnego z polityką. Znaczy się nie interesuje. Chyba nawet „Kropki nad I” nie ogląda. Powiedział, że od rana w telewizji te stenogramy. I, że to zupełnie jak w „Służbach Specjalnych”. Jak z „przekaziorem”.” Wstrząsające to, że wyznacznikiem zainteresowania polityką dla blogera politycznego jest oglądanie programów Moniki Olejnik. W powyższym cytacie jest sugestia że „Kropka nad I” to podstawa podstaw politycznego dnia. Otóż jest a rebours. To jest poruszanie się w przestrzeni wyznaczonej przez sługę systemu kreującego rzeczywistość polityczną. Sługa systemu pracuje dla systemu. Organ polityczny systemu robi wrzutkę polityczną, a organ prasowy systemu na jej bazie kreuje retorykę w obrębie polityki. Całkowicie oderwaną od spraw ważnych, które są maskowane. I sługa systemu zaprasza do swojego programu przedstawiciela sekty i mafii i mają się nawalać w wyznaczonym obrębie. In Vitro, konwencja antyprzemocowa, dosłuchanie się nowych dialogów w stenogramach smoleńskich po 5 latach, które nic nie wnoszą i tego typu gównianych tematach zastępczych. No i taki bloger potem włącza open office’a i skrobie komentarz na temat kolejnej jałowej dyskusji w „Kropce”. Skoro osoba zainteresowana polityką na co dzień daje sobą manipulować i wmanewrowywać w specjalnie usypane tory retoryczne, to co napisać o tych biednych ludziach, którzy polityką się nie interesują?

Gdzieś tam jakiś bloger z szerzej otwartymi oczami opisze niezłomność MSZu. Ale nie w walce o godność ojczyzny na arenie międzynarodowej i interesy państwa. Nie w polityce zmierzającej do odzyskania wraku Tutki. Zresztą to już prezydent powiedział, że wrak nam niepotrzebny. Więc MSZ zajmuje się czymś naprawdę pożytecznym. Dla systemu. Czyli likwidacją i utrudnianiem dostępu do komisji wyborczych za granicą. Bo emigranci głosują na antysystemowców. No i tak zapracowany MSZ nie jest w stanie zapewnić godnej wizyty prezydenta naszego kraju w ukraińskim parlamencie, który zeszmacił nie tylko Komorowskiego, ale cały nasz naród. Nasz prezydent obiecuje 100mln euro Ukrainie i schodzi z mównicy, po czym ukraińscy politycy uchwalają, że nie można krytykować katów 100tys. Polaków. A nasz prezydent cały wiec wyborczy poświęca jakiemuś hodowcy kur, który nienawistnie mu coś tam wytknął. Jak powiedział polityk wielkiego formatu, pan Andrzej Lepper „gęsi byście paśli, bo krów nie potraficie upilnować”. Panu prezydentowi proponowałbym kury.

Tak by było, gdyby nasz system polityczny nie był kreowany przez upolitycznione media nie oferujące nic więcej niż sektę i mafię. Ale jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie normalnie, teraz dochodzi nowy kreator systemu politycznego: internet. Coś się zaczyna kruszyć, mamy coming outy, pani Dykiel, pan Skrzypczak, kto następny?

Zapraszam na mój fanpage:

Zobacz również