UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay, wikipedia (Adrian Grycuk)

Jak wiadomo, od kiedy władzę w Polsce przejął PiS, skład oraz sposób działania poszczególnych instytucji się zmieniają. Szczególna dyskusja objęła jednak Trybunał Konstytucyjny i potencjalne poprawki, które wprowadzają rządzący. To, jak funkcjonuje organ, a właściwie jak nie funkcjonuje, opisał w tym tygodniu anonimowy internauta, który zaszokował swoją historią polityczną Polskę.

Owym internautą jest Marcin, student prawa, który postanowił w ramach zdobywania cennej na przyszłość wiedzy, zobaczyć, jak działa „od środka” Trybunał Konstytucyjny. Teraz przyznaje, że to co tam zastał szczerze go zadziwiło.

Szczególną uwagę studenta przykuła postać sędziego Mariusza Muszyńskiego. Został on wyznaczony do rozpoznania sprawy niecałą dobę przed rozprawą i… oczywiście podjął się orzekania. Wnioskodawcy, którzy nie dowierzali całej sytuacji, wnieśli o wyłączenie sędziego Muszyńskiego. Sąd jednak odrzucił wniosek o odroczenie rozprawy oraz ustanowił, że wniosek dotyczący sędziego zostanie rozpatrzony w trakcie rozprawy. Wnioskodawcy, przestraszeni kuriozalną sytuacją, wycofali go jednak jeszcze przed wyjściem składu orzekającego na salę rozpraw.

Mimo że sędzia Muszyński zarzekał się, że wie o co chodzi w sprawie, według studenta posługiwał się tylko ogólnikami oraz prawie nie odpowiadał na zadawane mu pytania bojąc się, że nie będzie w stanie odpowiednio się do nich ustosunkować.

To jednak niestety nie koniec absurdów. Dokumentację dotyczącą sprawy, czyli finansowania zadań samorządów, wnioskodawcy otrzymali tydzień przed rozprawą. Poprosili więc o odroczenie, by móc się do niej ustosunkować. Nie dostali jednak tej szansy.

Opis zdarzeń z TK, którego autorem jest student, nie doczekał się jeszcze oficjalnej odpowiedzi instytucji ani sędziego Muszyńskiego.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również