UDOSTĘPNIJ
fot. flickr.com

Jarosław Gowin jest ministrem edukacji już prawie dwa lata. W tym czasie wyszedł z wieloma krytykowanymi inicjatywami. Pomysł, który przedstawił teraz, jest najbardziej kontrowersyjnym ze wszystkich jego dotychczasowych idei.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego wyszedł z inicjatywą przedłużenia czasu potrzebnego do skończenia studiów zaocznych. Jego zdaniem efekty pracy wykładowców nie są zadowalające, zatem wymagana jest zmiana. Przeciwko takiemu rozwiązaniu występują studenci.

Wedle projektu nowej ustawy studia niestacjonarne dwupoziomowe przedłużone mają zostać o dwa lata, czyli trwać łącznie siedem, a studia jednopoziomowe, o jeden rok i trwać lat sześć. Jarosław Gowin proponuje także rozszerzenie programu o umiejętności miękkie, co według niego ułatwi absolwentom ewentualną zmianę kariery zawodowej. Z pomysłem ministra zgadza się wiceszef MNiSW, Piotr Dardziński.

– Wydłużenie ma umożliwić studentom niestacjonarnym bezpośredni kontakt z nauczycielem akademickim na takim samym poziomie jak studentom dziennym – powiedział wiceminister.

Studenci, których wprowadzenie nowego prawa dotknie najbardziej, już dziś buntują się przeciwko niemu. Ich zdaniem nie ma potrzeby tak drastycznej zmiany. Skończenie studiów dwa lata później niż osoby studiujące stacjonarnie, pogorszyć ma ich sytuacje na rynku pracy. Nie podoba im się także sam pomysł dłuższego cyklu nauki.

 Drogi Ministrze, nie karz mnie za to, że chce studiować, ale muszę na te studia zarobić. Jestem pewny, że po 5 latach nie wyjdę z tej uczelni głupszy od moich „stacjonarnych kolegów – mówi Przemek, młody student Warszawskiej Szkoły Filmowej.

źródło: natemat.pl

Ile aut ma Beata Kempa? Kto by pomyślał! Prześwietlamy sekrety majątkowe polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również