UDOSTĘPNIJ

Nasza stolica stała się świadkiem dramatycznego zdarzenia. W nocy z soboty na niedzielę padły policyjne strzały, a cała akcja funkcjonariuszy zakończyła się tragicznie. Jedna osoba nie żyje, a szereg innych trafił do szpitala.

Tragicznie zakończył się policyjny pościg za mężczyzną, który w nocy z 4 na 5 października ukradł w Żyrardowie dostawczego Volkswagena. O zajściu błyskawicznie poinformowano policję, która postawiona została w stan gotowości w pobliskich powiatach. Około północy mężczyznę próbującego zbiec z miejsca zdarzenia, zauważyli mundurowi z grodziska i natychmiast ruszyli za nim w pościg.

Wielka ucieczka

Złodziej chcąc uniknąć złapania, ruszył w trasę po okolicznych powiatach. W tym czasie przestępca staranował ustawiony w poprzek jednej z dróg radiowóz, jak podają funkcjonariusze, cała akcja rozegrała się na terenach powiatów grodziskiego, pruszkowskiego i piaseczyńskiego. W pewnym momencie wjechał jednak w ślepą uliczkę.

Tragiczny koniec

Zapędzony w kozi róg uciekinier, nie dawał za wygraną. Widząc brak innej możliwości, gwałtownie ruszył do tyłu, taranując kolejne radiowozy. Policjanci oddali strzały, nie wiadomo jednak czy ostrzegawcze, czy skierowane w stronę złodzieja. Mężczyzna zdołał na chwilę wyrwać się policji, po czym, kilkaset metrów dalej, uderzył w drzewo. W wyniku odniesionych podczas wypadku obrażeń zmarł w szpitalu. W całej akcji rannych zostało czterech mundurowych.

– W Nadarzynie mężczyzna uciekający skradzionym volkswagenem wjechał w ślepą ulicę. Gdy się w tym zorientował, zawrócił. Był zdesperowany i robił wszystko, aby uniknąć zatrzymania. Staranował kolejne radiowozy, którymi policjanci chcieli zablokować jezdnię, raniąc niektórych z nich. Funkcjonariusze użyli broni palnej. Mężczyzna przejechał jeszcze kilkaset metrów, uderzając samochodem w drzewo – brzmi policyjny komunikat.

źródło: gazeta.pl

Samobójstwo czy zatajony mord? Popularne teorie spiskowe o śmierci Andrzeja Leppera

9 przerażających katastrof z udziałem ważnych polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również