UDOSTĘPNIJ

Pewnie zauważyli Państwo akcję społeczną otagowaną #StopGwałtom. Sporo osób wzięło udział w tej szlachetnej inicjatywie (dla niezorientowanych: mężczyźni przebierają się w sukienkę/spódnicę, robi sobie zdjęcie i przy publikacji dodaje napis „Jeśli kobieta wkładając sukienkę zaprasza do gwałtu to ja też”). Zastanawia mnie, co w głowach mają ci ludzie.
Czy sądzą, że taka akcja rzeczywiście zmniejszy populację gwałcicieli? Szczerze wątpie, by kupa zdjęć tknęła czułe serca przestępców i zmieniła ich postępowanie. Kolejny dowód na to jak wielu ludzi jest oderwanych od rzeczywistości. Nie dziwi mnie, że część z nich należy do redakcji poczytnych portali informacyjno-opiniotwórczych. Oni mają opisywać i tłumaczyć otaczający świat. Ehh…
Z drugiej strony ich podobieństwo do wielkich filatropów raz do roku wrzucających 2 złote do puszki WOŚP jest uderzające. Przebierze się taki, wrzuca zdjęcie i czeka na podziw jego odwagi i współczucia. Po wsystkim kładzie się spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
A może grają pod publikę? Jeśli tak – obrzydliwe.
Ciekawi mnie także, jaki odsetek tychże bohaterów, widząc mężczyznę, który w jakikolwiek sposób napastuje kobietę, postanowiłoby tak po chłopsku skuć mu ryj na miejscu. Prawdopodobnie większość spieprzałaby z podkulonymi ogonami, w najlepszym wypadku wzywając policję.
Tego typu akcje społeczne uwłaczają inteligencji. Problem można rozwiązać jedynie poprzez kształtowanie już u dzieci zdrowych kręgosłupów moralnych. Niestety, średniowieczny etos rycerski uznano za anachroniczny i coraz bardziej brakuje męskich postaw w społeczeństwie – a jedyny facet w spódnicy zdolny powstrzymać gwałciciela musi przypominać tych ze zdjęcia wyróżniającego.

Zobacz również