UDOSTĘPNIJ
Fot. Pixabay (Simon) - Flickr (l. Hillesheim)

Grobowiec faraona Ramzesa VI, który znajduje się w egipskiej Dolinie Królów, już tysiące lat temu był celem wielu podróżników oraz odkrywców. Dzięki badaniom polskich archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego udało się odkryć, że ów starożytni turyści zostawiali w środku po sobie małe pamiątki, przypominające… współczesne wpisy na portalach społecznościowych.

„Byłem tutaj!”; „Nic mi się nie spodobało oprócz sarkofagu!”; „Nie potrafię odczytać hieroglifów!” – to napisy, które polscy naukowcy z prof. Adamem Łukaszewiczem na czele odczytali w starożytnym grobowcu. Jak się okazuje, nie tylko w czasach współczesnych miejsce to cieszy się dużym zainteresowaniem turystów. Tak samo było nawet przed dwoma tysiącami lat.

Dolina Królów była celem wycieczek już w starożytności. Tak jak dziś turyści często podpisywali się w odwiedzanych miejscach. Wśród ponad sześćdziesięciu grobowców w tej okolicy, co najmniej w dziesięciu znajdują się napisy wykonane już przez starożytnych podróżników. Największa liczba napisów pochodzi z okresu grecko-rzymskiego, czyli począwszy od czasów podboju Egiptu przez Aleksandra Wielkiego do podziału Cesarstwa Rzymskiego pod k. IV w. – powiedział mediom prof. Łukaszewicz. Dzięki pracom jego zespołu udało się odczytać te starożytne napisy, które okazały się niczym innym, jak po prostu komentarzami dotyczącymi zwiedzanego obiektu lub pozdrowieniami.

– Odwiedzający grób starali się umieszczać swoje podpisy, nie niszcząc wcześniejszych zdobień. Czasem robili to w sposób bardzo przemyślany – np. wpisywali swoje imiona w środek dysku słonecznego, który symbolizował jednego z bogów – dodał także profesor, zaznaczając, że już wtedy forma wpisywanych komentarzy była dla turystów bardzo ważna. Odkrycie to, chociaż dla nas wydawać się może bardziej rozczulającym, niż przełomowym, dla archeologów jest bardzo ważnym krokiem w odkrywaniu i rozszyfrowywaniu tego, co pozostawili po sobie ludzie starożytni.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również