UDOSTĘPNIJ
Fot. Geralt/Pixabay

Niedługo spełni się czarny scenariusz ujarzmienia ludzi. Będziemy żyć jak w Matrixie, prawie 1,3 miliarda obywatel znajdzie się pod kontrolą państwa. Pierwsze kroki w tym kierunki już zostały poczynione.

Ten pomysł jest wprost wyjęty z filmów i książek o tematyce Science Fiction. Szykuje się rewolucja, która ma na celu zniewolić ludzi i zmusić ich do posłuszeństwa wobec władzy. Mowa o Social Credit System (SCS), który ma wejść w Chinach w 2020 roku. 1,3 miliarda obywateli państwa środka będzie podłączonych do systemów i ocenianych. To krok do totalnego podporządkowania ludzi.

Wcześniej tak głośnio o tym nie mówiono, jednak Chiński rząd, nad planem, pracuje już od kilku lat. Nowy system ma na celu przyznawanie obywatelom punktów i miejsc w rankingu kredytu i zaufania społecznego, m.in. na podstawie ich danych osobowych, wirtualnej aktywności i finansowej działalności. Towarzyszyć temu będzie system kar i nagród.

Bądź obywatelem na piątkę!

System obejmie nie tylko obywateli, ale również korporacje i organizacje prawne. Będzie polegać na specjalnym algorytmie, dzięki któremu będą przyznawane punkty. Im większy wynik, tym lepiej. Wysoka ilość punktów będzie dawała dostęp do różnych nagród i przywilejów. Obywatele z niskimi ocenami będą mieli trudności z wyjazdem z kraju, ich dostęp do Internetu będzie ograniczony, a łącze zdecydowanie wolniejsze.

Ograniczenia obejmą także dostęp do restauracji, klubów nocnych i pól golfowych. Utrudnienia czekają obywateli również w zakresie wynajmu mieszkań, zaciągania kredytów i pożyczek, czy choćby braku profitów z ubezpieczeń społecznych. Najgorszy problem to oczywiście będzie ze znalezieniem pracy.

Partia jest najwspanialsza

Inwigilacji przez rząd będą podlegać m.in. listy znajomych osób w mediach społecznościowych, komentowanie poczynań władz Chin i aktualnego statusu ekonomicznego kraju. Jak można się domyślić im pochlebniejsze opinie o rządzących i partii, tym więcej punktów można uzyskać.

Jak twierdzi przywódca Chin Xi Jinping system ma na celu zbudowanie zaufania społecznego i nie będzie służyć do inwigilacji społeczeństwa. Eksperci jednak nie mają żadnych złudzeń. To pierwszy krok do podporządkowania obywateli nie tylko w Chinach, ale i na świecie.

– Tajne służby monitorują nasze rozmowy, czytają nasze maile. Istnieją systemy podsłuchiwania i przeszukiwania zapisanych rozmów telefonicznych. To, co robią Chińczycy, to krok do przodu w budowie społeczeństwa powszechnej inwigilacji, w stronę zmniejszenia zakresu ludzkiej wolności i bardziej wszechobecnego nadzoru. – komentuje Adam Leszczyński, historyk, adiunkt w Instytucie Studiów Politycznych PAN

11 teorii spiskowych, które okazały się prawdą


Czyimi potomkami są Katalończycy? 7 narodów, które nie mają własnego państwa

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również