UDOSTĘPNIJ

Po ogłoszeniu „jedynek” na listach Kongresu Nowej Prawicy wśród internautów wybuchło oburzenie. Młodzi zwolennicy partii Janusza Korwin-Mikke oczekiwali zapewne, że prezes postawi na gołowąsów lub persony znane z masakrowania lewaków w Młodzieży Kontra. Tymczasem średnia wieku „jedynek” to prawie 50 lat.

Jakie są argumenty zawiedzionych? Przede wszystkim zarzuca się liderowi KNP, iż partia miała rozbetonować scenę polityczną, odebrać władzę staremu pokoleniu i przekazać ją w ręce młodych. Tylko, że JKM nic takiego nie zapowiadał. Fakt, Nowa Prawica miała rozbić polityczny układ, aczkolwiek niekoniecznie miało tego dokonać młode pokolenie. Mam wrażenie, że internauci sami sobie wmówili, że do Europarlamentu wyślą masakratorów z Młodzieży Kontra. Dlaczego? Większość z nich nie wierzy, że ktokolwiek ze starego pokolenia (oczywiście oprócz prezesa) jest w stanie cokolwiek zmienić. Dla nich każdy kto miał dowód osobisty przed ’89 jedzie do Europy tylko po to by się nachapać.

Tymczasem, jedynki KNP to osoby, które nie mają na sobie „piętna” jakiejkolwiek partii. Część z nich należała tylko wcześniej do Unii Polityki Realnej. Ewidentnie nie są to karierowicze, którzy sprytnie wykorzystali potencjał ugrupowania, by napełnić swoje sakiewki unijnym złotem. Być może nie wszyscy mają doświadczenie w polityce, aczkolwiek patrząc na nasze podwórko to chyba nawet lepiej. Może nie zdołali przesiąknąć politycznym smródkiem. Co odróżnia ich od młokosów, to zapewne to, że posiadają doświadczenie życiowe i tę rozwagę, której często brakuje juniorom. Młodzi, których na listach KNP jest sporo, niech na razie nabiorą pokory i spokojnie przygotowują się na kolejne wybory.

JKM wysyła do europarlamentu ludzi wykształconych. Listy KNP wieńczą ekonomiści, naukowcy, lekarze i biznesmeni. Są to jednostki, które coś w życiu osiągnęły, a polityka nie jest dla nich korytem, do którego za wszelką cenę muszą się dostać, by nie umrzeć z głodu. To niestrudzeni krzewiciele idei konserwatywno-liberalnej w Polsce. To osoby, o których może do tej pory nie było głośno, aczkolwiek spokojnie możemy powiedzieć, iż są wierni idei. Nikt z nich nie skalał swego dobrego imienia w żadnej partii socjalistycznej.

Kolejna kwestia to dobro partii. Moim zdaniem, Kongres Nowej Prawicy spokojnie może uzyskać nawet 9-10% w tych wyborach. Obserwujemy zdecydowany wzrost w sondażach, od 4% miesiąc temu, do 7,5% mimo prób mediów, by zdyskredytować prezesa przeinaczając jego wypowiedzi na temat praw wyborczych kobiet. Partia po wyborach będzie potrzebować stabilizacji. Starsze osoby, legitymizując swymi nazwiskami ugrupowanie, przekonają wielu niezdecydowanych, że Nowa Prawica to partia poważna i taka, której można powierzyć rządy krajem. Z całym szacunkiem dla młodych, aczkolwiek ci często dają się ponieść emocjom i miast chłodną analizą i głosem rozumu, kierują się głosem serca. Tymczasem Nowej Prawicy, która ma już ekscentrycznego i kontrowersyjnego lidera, nie potrzeba więcej tak barwnych osób, przynajmniej nie na tym etapie drogi ku władzy. Partia do młodych ludzi już dotarła. Teraz pora poszukać poparcia u starszego elektoratu. Jednakże, tych ludzi nie przekonają masakry z Młodzieży Kontra, tylko powaga polityków i ich życiowe dokonania.

Trzymam kciuki za ekipę Kongresu Nowej Prawicy, gdyż JKM znów mi zaimponował. Mówił o ekipie ekspertów i takową zebrał. To nie drużyna socjologów i politologów, tylko poważny team z indywidualnymi osiągnięciami. Teraz, poczekamy na sukcesy grupowe. O aktywność tych panów nie ma co się bać. 72-letni Janusz Korwin-Mikke to najaktywniejszy polityk w Polsce.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułI tydzień akcji #ŻyjPoPolsku
Następny artykułSzum niewiedzy
Maciej Sobieski
Naczelny poganiacz kmiotów z polskiej sceny politycznej, biesiadnik i artysta

Zobacz również