UDOSTĘPNIJ

Szanowni Państwo, pragniemy przeprosić za wpadkę w artykule, w którym nie zacytowaliśmy pełnej wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego. Od innych mediów odróżnia nas to, że wpadki popełniamy z błędów ludzkich i niedopatrzeń, a nie z negatywnego nastawienia redakcji do pewnych partii czy poglądów. Od zawsze staramy się dbać o pluralizm i bezstronność, choć czasem zdarza nam się zaliczyć wtopę. Z każdym dniem, w szalonym tempie rośnie nam poczytność i staramy się doskonalić, by kreować nową jakość mediów. Czujemy się w obowiązku sprostować informację i zacytować pełną wypowiedź, ponieważ nasz fragment faktycznie mógł zniekształcić przekaz lidera partii KORWiN. Jako redaktor naczelny Pikio.pl odpowiedzialność za wpadkę biorę na siebie. Nagrodę Złotego Goebbelsa, którą proponowała przyznać nam część internautów ze smutkiem przyjmujemy, choć nie była to celowa manipulacja. Pozdrawiam, Albert Wójcik, redaktor naczelny. 

„Pan Mikołaj Kniażyćkyj, przewodniczący Komisji ds. kultury i duchowości Rady Najwyższej Ukrainy, trafnie zauważył, że za mordy na Wołyniu nie odpowiada żadne państwo ukraińskie – bo go wtedy nie było. Odpowiedzialny za nie – zgodnie z konwencją haską – jest okupant. I to okupant, czyli III Rzesza i jej następcy prawni, ponosi odpowiedzialność (również finansową) za to, co się działo pod jego okupacją.

Dokładnie to samo dotyczy np. mordu w Jedwabnem. To nie II Rzeczpospolita sprawowała w tym czasie kontrolę nad tym terenem – tylko III Rzesza. I to prezydent RFN, a nie pan Aleksander Kwaśniewski, powinien przepraszać za Jedwabne. Narodowość morderców jest tu bez znaczenia: pan Kwaśniewski nie był „prezydentem narodu polskiego” – tylko III Rzeczypospolitej! Nie ma tu żadnego prawnego związku: obywatelami III RP są przecież nie tylko Polacy – a z kolei wielu Polaków nie jest obywatelami III RP.

Mamy inny przykład historyczny: rzeź galicyjska. W 1846 roku to Polacy mordowali Polaków – nieraz w sposób równie okrutny jak rezuny z UPA. I odpowiada za te mordy nie naród polski, lecz austriacki zaborca (formalnie: rząd Królestwa Galicji i Lodomerii), który do tej rabacji wręcz zachęcał.

Dokładnie tak samo jak okupanci hitlerowscy zachęcali do samosądów na Żydach.

Tak więc nie domagam się od Republiki Ukraińskiej jakichkolwiek przeprosin za rzeź na Wołyniu. Nie domagam się też tego od narodu ukraińskiego – bo narody nie mają reprezentacji politycznej. Chcę tylko o tym bez skrępowania otwarcie mówić. O narodowości morderców też.

Czym innym jest odpowiedzialność za zbrodnię – czym innym jest chwalenie zbrodniarzy, co jednak też jest przestępstwem. Republika Ukraińska za pierwsze nie jest odpowiedzialna. Jeśli jednak wychwala zbrodniarzy z UPA, gloryfikuje Stefana Banderę – to odpowiada za to drugie. Bo to nie był jakiś „ślepy poryw narodu ukraińskiego” – tylko akcja ludobójstwa świadomie i starannie zaplanowana przez tę organizację i jej kierownictwo. I dopóki na Ukrainie nie tylko się UPA/OUN wychwala, ale obowiązuje ustawa karząca więzieniem za potępianie Stefana Bandery – to Polacy nie mogą uznawać, że Ukraina porzuciła mongolski system wartości na rzecz europejskiego.

Dlatego w Parlamencie Europejskim jestem za wpuszczaniem do Unii Europejskiej Ukraińców – co nie dotyczy przedstawicieli obecnej Republiki Ukraińskiej. Wielu członków administracji Jego Ekscelencji Aleksandra Łukaszenki miało zakaz wjazdu na teren UE z powodów znacznie mniej poważnych niż wychwalanie ludobójstwa. Tym bardziej restrykcje takie powinny obejmować tych członków administracji JE Piotra Poroszenki, którzy wychwalają UPA/OUN!

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułWoodstock. Letnie refleksje
Następny artykułCruz ostro o Trumpie: Obrażał moją żonę, nie będę przybiegać jak służalczy piesek
Wiadomości Pikio

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.

Zobacz również