UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (WNET)

Kiedy telewizyjne kamery uwieczniły ministra Jana Szyszkę wręczającego Mariuszowi Błaszczakowi kopertę „od córki leśniczego”, wielu wyborców PiS było zszokowanych zachowaniem polityków. Oni jednak zachowali zimną krew, dzięki czemu prokuratura podjęła decyzję, że… śledczy w ogóle nie zajmą się tą sprawą, gdyż nie nosi znamion przestępstwa.

Chociaż posłowie PO od razu zgłosili całą sytuację prokuraturze, odmówiono rozpoczęcia jakichkolwiek działań w jej kierunku. Nie przesłuchano także żadnego z ministrów, gdyż według śledczych nie było takiej potrzeby. Prawdopodobnie opinia publiczna nie dowie się więc, co tak naprawdę było w kopercie i kim jest tajemnicza córka leśniczego.

– Córka leśniczego to „Inka” i tej „Ince” postawiliśmy nie tak dawno pomnik. To była dziewczyna, która pracowała jako córka leśniczego na terenie nadleśnictwa Narewka, później nadleśnictwa Miłomłyn. Tam została aresztowana, a później stracona – tłumaczył jeszcze niedawno sam minister Szyszko kontrowersyjne zajście. Dodał także, że jako poseł często zobligowany był do przekazywania różnych informacji w kopertach i nie powinno to wzbudzać podejrzeń. Na taką wersję zdarzeń obywatele będą więc chyba musieli przystać.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również