UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com

Na greckiej wyspie Lesbos spłonął obóz imigrancki. Ośrodek należący do największych w Grecji padł ofiarą umyślnego podpalenia, jak twierdzi policja. Mundurowi są zdania, że to jeden z imigrantów podłożył ogień w geście sprzeciwu wobec odsyłaniu uchodźców z Grecji do Turcji.

Obóz dla uchodźców Moria, który znajdował się na Lesbos składał się z namiotów i mieszkalnych kontenerów. Jeden z największych obozów Grecji miał mieścić około 3 tys. osób. W Morii zameldowanych było jednak prawie dwa razy tyle imigrantów.

Ich negatywne nastroje wywołane ściskiem w ośrodku pogorszyły ostatnio informacje o masowym odsyłaniu uchodźców z Grecji do Turcji. W ten sposób Ateny miały pozbywać się nawet tych osób, które były o krok od otrzymania azylu. Imigranci jeszcze kilka dni temu próbowali przemaszerować przez wyspę w akcji protestacyjnej. Powstrzymali ich jednak funkcjonariusze policji.

Niedługo potem obóz Moria stanął w płomieniach. Porywisty wiatr przyspieszył przemieszczanie się ognia, który szybko zajął cały ośrodek. Służbom udało się ewakuować około 4 tys. osób, które podczas pożaru przebywały w Morii. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji nikomu nikt nie ucierpiał, choć z obozu nie zostało nic.

Pożar zdołał przedostać się jednak na pola uprawne wokół Morii. Wywołało to niemałe oburzenie wśród lokalnych rolników i tym samym zaogniło stosunki między lokalną ludnością a imigrantami.

Teraz policja bada przyczyny pożaru. Zdaniem funkcjonariuszy, ogień podłożył jeden z mieszkańców Morii, który w ten sposób chciał wyrazić sprzeciw uchodźców wobec działań greckich władz.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: strajk.eu, niedziela.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również