UDOSTĘPNIJ

Relacja między Andrzejem Dudą a Antonim Macierewiczem zdaje się ochładzać. Szef MONu będzie musiał tłumaczyć się prezydentowi z potencjalnych zaniedbań w swoim resorcie. W czwartek Andrzej Duda skierował list do ministerstwa, w którym wymaga wyjaśnień w kilku kwestiach strategicznych dla bezpieczeństwa kraju.

Prezydent wymaga od Macierewicza informacji na temat braku obsady stanowisk attache obrony w kilku państwach członkowskich NATO oraz stanu prac nad utworzeniem Dowództwa Wielonarodowej Dywizji w Elblągu. Tym samym poddaje w wątpliwość dotychczasową jakość pracy ministerstwa.

Już w ubiegłym roku media alarmowały, że w kilku państwach członkowskich NATO brakuje polskich attaché. Teraz prezydent prześwietla zaniedbania, za które odpowiedzialny może być Macierewicz. Jak podkreśla w liście, stanowisko attache nie jest obsadzone nawet na Ukrainie, kraju newralgicznym w kontekście poczynań Rosji.

 – Wątpliwości, jako Zwierzchnika Sił Zbrojnych, budzi utrzymujący się od dłuższego czasu brak obsady stanowiska attache obrony w kluczowych państwach Sojuszu (…) nawet na Ukrainie, której wspieranie w przeciwstawieniu się rosyjskiej agresji leży w polskim interesie narodowym – czytamy w liście.

Wątpliwości Andrzeja Dudy budzi również stopień zaawansowania prac nad utworzeniem Dowództwa Wielonarodowej Dywizji w Elblągu. Jej zadaniem miało być koordynowanie batalionów, których rozmieszczenie w Polsce i krajach bałtyckich, zostało postanowione na szczycie NATO w Warszawie.