UDOSTĘPNIJ

W momencie, gdy niemal wszystkie większe media przekrzykują się nagłówkami o inflacji w Rosji utrzymując wiadomości w nastrojach apokaliptycznych dla rosyjskiej gospodarki (co ciekawe te same media twierdzą że pewna stopa inflacji jest niezbędna w Polsce i samego Putina), należało by się zastanowić kto tak naprawdę odczuje słabnącą wartość „drewnianych” (tak Rosjanie nazywają swój rodzimy pieniądz).

Biedny biednieje, bogaty się bogaci.

Na samym początku należało by podkreślić, że inflacja nie dotyka równomiernie wszystkich dóbr na rynku. Obecnie w Rosji bardzo drożeje żywność (gazeta „Wiedomosti” mówi nawet o 22% w przypadku mięsa) zaś paktycznie nie zmienia się cena dóbr luksusowych oraz innych produktów przeznaczonych głównie dla najbogatszych (a w tak oligarchijnym rynku jak rosyjski, bardzo często są to ludzie spowinowaceni z władzą). To nie koniec – posiadacze większego kapitału mogą naprawdę nieźle zarobić. Zakładając, że inflacja rubla w 2014 była możliwa do przewidzenia (a była wręcz oczywista), wystarczyło na początku roku zaopatrzeć się w inną, stabilniejszą walutę, aby zbić prawdziwe kokosy. Dla przykładu zakup dolarów za ruble w styczniu i ich sprzedaż w październiku, dawał ponad 28% stopę zwrotu w ciągu zaledwie 10 miesięcy. Także właściciele nieruchomości mogą spać spokojnie. Cena mieszkań w Moskwie nie tylko nie spada, ale ostatnio zaczęła wręcz rosnąć.

To może chociaż budżet państwa ucierpi?

Nic z tych rzeczy, inflacja (obecnie szacowana na około 7,5% w skali roku) jest jak plaster na rany zadane rosyjskiej gospodarce przez spadające ceny ropy i gazu. Zmniejsza ona realną wartość zadłużenia kraju, koszty obsługi długu a co za tym idzie, pozwala brać kolejne kredyty na łatanie dziury budżetowej. A kto za to zapłaci? Oczywiście zwykli Rosjanie.

Jak widać nie ma powodów do radości ze słabnącego rubla (chyba, że liczymy iż to sami Rosjanie obalą Putina), ponieważ jest to poważny problem jedynie dla zwykłych obywateli. Rosyjskie elity i władza, w którą staramy się uderzać sankcjami, tylko na tym skorzystają.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również