UDOSTĘPNIJ

       Dwa tygodnie temu pani Premier Bieńkowska zasłynęła błyskotliwym spostrzeżeniem, że za wszystkie problemy infrastruktury winny jest klimat. Władza zdefiniowała nam wroga – jest nim matka natura, to ją państwo obwiniajcie.

Tym razem chodziło o ciągle psujące się i zamarzające pociągi, ale dokładnie to samo można odnieść na wiosnę w sprawie podtopień czy powodzi, latem susz, a na jesieni wichur i trąb powietrznych.  Rządzący w swojej nieograniczonej arogancji nie zauważyli, że ludzie nie są wściekli bo pociąg się zepsuł (rzeczy się psuja to można zrozumieć) ale dlatego że nikt z tym nic nie robi, a pasażerowie siedzą cały dzień w zepsutym pociągu i marzną.

Obecny zarząd infrastrukturą przywodzi mi na myśl stare spółdzielnie mieszkaniowe gdzie w bloku zepsuje się winda i spółdzielnia przysyła kogoś do przyklejenia kartki ?winda zepsuta? ale ani myśli przysłać montera do jej naprawy. Problem rozwiązany przecież jest informacja że zepsute. Oczywiście łatwiej powiedzieć mamy ciężkie zimy i już. Bo po co pomyśleć że PKP jako przewoźnik państwowy miało spalinowe lokomotywy do awaryjnego holowania pociągów po zepsutej trakcji, niewielkie pojazdy szynowe z zespołami do kontroli trakcji w ciężkich warunkach pogodowych, kontrakt z firma autokarową o transport zastępczy, zastępcze lokomotywy chociaż ze 2 na województwo w razie awarii, albo może chociaż przeszkolonych konduktorów w udzielaniu informacji o dostępnych przesiadkach i alternatywnym transporcie. Gdyby taka mentalność panowała w PKP to zamiast 7 godzin opóźnienia byłoby 50 minut.

Ten sam schemat można przenieść do innych dziedzin infrastruktury. Chociażby powodzie i podtopienia które rokrocznie pojawiają się w tych samych miejscach. Nie nasza wina, że nie ma instalacji przeciwpowodziowych, że straż pożarna nie ma odpowiedniego sprzętu, że plany zagospodarowania przestrzennego nie uwzględniają terenów zalewowych. Absolutnie nie, winne są rzeki że tak podle wylewają w trakcie ulew. Drogi i przejścia podziemne zalane, bo nikt nie pomyślał w trakcie przetargu o odprowadzaniu wody. Zalane metro, bo mapy terenu nieaktualne. Takich przypadków można wyliczać dziesiątki.

Oczywiście nie wasza wina że występują klęski pogodowe. Ale absolutnie to przez waszą niekompetencje nie ma zarządzania kryzysowego nie ma warunków prawnych i podatkowych do uruchomienia tanich polis ubezpieczeniowych. Brak planowania doprowadza do nie przygotowania służb i infrastruktury do sytuacji nadzwyczajnych. Urzędnikom którzy odpowiadają za infrastrukturę mogę powiedzieć jakby sory taki mamy klimat. Albo nauczycie się zarządzania kryzysowego na miarę kraju rozwiniętego, albo was wymienimy i to co da się z tych zasobów które kontrolujecie oddamy w zarząd prywatny.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSpór o pułkownika Kuklińskiego
Następny artykułEdukacja seksualna – w szkołach czy domach?
Piotr Kopacz
Student prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Działacz Stowarzyszenia KoLiber i Polski Razem Jarosława Gowina. Miłośnik fantastyki i pasjonat tańca.

Zobacz również