UDOSTĘPNIJ

Dziesięć milionów ludzi skupionych w jednej organizacji.
Szalony entuzjazm i wielka nadzieja.
Wystąpienia, zapewnienia, marsze, wiece…
Duch solidarności i braterstwa.
Morze biało-czerwonych sztandarów i plakatowa gorączka.
A nad tym wszystkim jeden cel, który wszystkich połączył- Wolna Polska.
Był 4.06.1989 roku.
Roku wielkich przemian i nowej epoki.

Niebawem z milionów aktywnych pozostały tysiące, z jednej organizacji powstało 111 biorących udział w wyborach, z czego aż 29 dostało się do sejmu.
Szalony entuzjazm zastąpiła pogłębiająca się frustracja, nadzieja rozpłynęła się w powietrzu i ustąpiła miejsca niewolniczej apatii.
Publiczne wystąpienia i obietnice zamieniły się w kabaret, marsze i wiece- w cyrk.
Duch solidarności i braterstwa ustąpił miejsca brutalnej walce o byt w której zasady stanowiły jedynie przeszkodę do osiągnięcia celu.
Liberalna ustawa Wilczka w realiach raczkującej III RP przemieniła się w wolną amerykankę w której wygrywał najtęższy w barach.

A w cieniu „wojny na górze” i codziennych dramatów zwykłych ludzi, za kulisami politycznej sceny ukrywali się prawdziwi dyrygenci tamtych wydarzeń.
Lalkarze poruszający bezszelestnie swoimi kukłami.
Nikt poza samymi lalkarzami na dobrą sprawę nie wiedział kto jest kukłą, kto lalkarzem a kto zwykłym aktorem teatralnym.
Rozpoczęło się polowanie na czarownice, układano stosy a oliwy do ognia dolewali sami lalkarze, którzy zacierali ręce z radości.
Pod osłoną wzajemnych oskarżeń i nieustających kłótni trwało w najlepsze masowe uwłaszczenie nomenklatury zwane eufemistycznie „prywatyzacją”.
Komunistom udała się rzecz kuriozalna- państwowy majątek stał się prywatny- bez rzeczywistej zmiany właścicieli.

Ponurym symbolem transformacji stał się przypadek największego komunistycznego koncernu prasowego- RSW „Prasa, Książka, Ruch”.
Wyprowadzanie majątku do przedsiębiorstw prywatnych z koncernu zaczęło się jeszcze przed 1989 r. na długo przed transformacją.
Jedną z głośniejszych form tejże praktyki było dotowanie przez RSW „Prasa-Książka-Ruch” na polecenie KC PZPR „prywatnej” spółki “Transakcja” z której następnie pieniądze szmuglowane były do innych „prywatnych” inicjatyw.
Na trupie RSW powstały takie gazety jak „Dziennik Bałtycki”, „Głos Pomorza”, „Zwierciadło” czy „Polityka”. Wszystko dzięki kontrolowanemu transferowi kapitału.
Trucizna przestała płynąć z jednego źródła- zaczęła zalewać Naród z każdej strony.

Jednocześnie bez przerwy pracowały niszczarki i płonęły stosy makulatury.
To przeszłość odchodziła w niebyt.
Czerwona arystokracja przekształciła się w błękitną.
Dawni służbiści i działacze partyjni stali się teraz legalnymi biznesmenami i politykami.
Kiedy metody legalne zawodziły zawsze można było wykorzystać nielegalne.
Mafie zastąpiły dawną SB-cję i stały się śmiertelnie skuteczną dźwignią nacisku stosowaną przeciwko „nieuczciwej” (czyli niezależnej) konkurencji.
Oprócz tego zapewniały stałe źródło dochodów z prostytucji, wymuszeń, haraczy, napadów, handlu bronią i narkotykami.
Niektórzy po wypaleniu swojej przeszłości pozostali jednak w swojej dawnej branży.
To oni tworzyli trzon oficerów wojska, policji, służb specjalnych i wywiadu odnowionej Rzeczypospolitej- przede wszystkim Wojskowych Służb Informacyjnych.
Część z nich porzuciła dawnych panów i zaczęła służyć samym sobie przemycając sprzęt elektroniczny, przejmując majątki po zmarłych Polakach za granicą, sprzedając broń terrorystom arabskim i defraudując publiczne pieniądze.
Większość jednak jak się wydaje nie porzuciła dawnych nawyków i w dalszym ciągu pracowała na rzecz kremla.
W ciągu 15-letniej działalności WSI instytucja ta nie złapała żadnego rosyjskiego szpiega, za to Urzędowi Ochrony Państwa udało się naświetlić przypadki przekazywania przez agentów WSI ściśle tajnych dokumentów agentom rosyjskim i to pomimo olbrzymiej autonomii Wojskowych Służb Informacyjnych, która niemal wykluczała kontrolę ze strony innych organizacji.
Wpadali więc tylko najbardziej bezczelni.
Inni w dalszym ciągu urządzali libacje z udziałem agentów KGB.

Organizacja ta przestała istnieć w 2006 roku w wyniku działalności Komisji Likwidacyjnej WSI za rządów PiS…problem z „byłymi” pretorianami władzy ludowej pozostał.
Oto część zarzutów postawionych WSI w raporcie Macierewicza:
„Nielegalne źródła finansowania (przemyt sprzętu elektronicznego, przejmowanie majątków zmarłych Polaków za granicą, sprzedaż broni terrorystom arabskim oraz afera FOZZ).
Penetracja rosyjska (kadry zdominowane przez osoby szkolone w radzieckich akademiach KGB i GRU).
Zaniechania kontrwywiadowcze względem radzieckich, a później rosyjskich służb specjalnych (libacje z udziałem agentów KGB, tolerowanie szpiegostwa oraz działań agenturalnych spółek polsko-rosyjskich).
Współpraca z byłymi funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa (obejmująca m.in. nielegalny handel bronią, rozbudowę sieci agencji towarzyskich i firm ochroniarskich, gromadzenie kompromitujących informacji umożliwiających Szantażowanie biznesmenów, polityków i prawników).
Inwigilacja środowisk politycznych (rozbijanie partii politycznych pozostających w latach 90. w opozycji do ugrupowań postkomunistycznych, inwigilacja partii politycznych, organizacji społecznych i mediów).
Wpływ na kształtowanie opinii publicznej (umieszczenie 58 agentów i tajnych Współpracowników w kierownictwie TVP, dążenie do przejęcia kontroli nad stacjami lokalnymi, wpływ na dziennikarzy zajmujących się przetargami).
Nielegalny handel bronią (sprzedaż broni terrorystom z Jemenu, przemyt broni dla grup mafijnych w Estonii, załatwianie za łapówki pozwoleń na sprzedaż broni, pranie brudnych pieniędzy pochodzących z handlu bronią i narkotykami).
Ingerencja w rynek paliwowo-energetyczny (udział w „mafii paliwowej”, Wprowadzanie agentów do spółek petrochemicznych, zaniechania wobec planów przejęcia polskiego przemysłu petrochemicznego przez spółki rosyjskie).”

Pierwszą poważną próbę rozmontowania dawnego systemu i usunięcia lalkarzy podjął jednak rząd Jana Olszewskiego powołany 23 grudnia 1991.

28.05.1992 r. z inicjatywy posła Janusza Korwina Mikkego sejm przyjął uchwałę zobowiązującą ministra spraw wewnętrznych „do podania do dnia 6 czerwca 1992 pełnej informacji na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów, posłów (…), będących współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w latach 1945–1990”.
Uchwała Lustracyjna w kształcie zaproponowanym przez Janusza Korwin Mikkego była całkowitym zaskoczeniem dla rządu Jana Olszewskiego.
Najbardziej dziwił zwłaszcza termin sporządzenia raportu uniemożliwiający dokonanie jakiejkolwiek poważniejszej weryfikacji.
Mimo absurdalności żądania postawionego przez Janusza Korwin-Mikkego Antoni Macierewicz przyjął wyzwanie.

Kilka dni później o godzinie 10.00 minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz doręczył Konwentowi Seniorów Sejmu RP listę 64 nazwisk, które w archiwach UB/SB były ewidencjonowane jako nazwiska tajnych współpracowników.
Wśród wymienionych na liście nazwisk znajdowały się nazwiska szefa doradców premiera, dwóch konstytucyjnych ministrów oraz 6 wiceministrów.
Druga lista, zawierająca dane dotyczące 2 osób o szczególnym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa została przesłana prezydentowi, premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu, Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego oraz prezesowi Trybunału Konstytucyjnego.
Na liście tej znajdowali się prezydent RP Lech Wałęsa oraz marszałek Sejmu Wiesław Chrzanowski.
Lista Macierewicza była kamieniem, który poruszył lawinę.
Niespełniająca wymogów formalnych, przygotowana w wielkim pośpiechu lista stała się łatwym celem ataku ze wszystkich stron.
Ze względu na olbrzymią presję czasu zabrakło czasu na weryfikację danych Służb Bezpieczeństwa w wyniku czego obok wieloletnich, komunistycznych aparatczyków znaleźli się tacy ludzie jak profesor Wiesław Chrzanowski, którzy całe swoje życie poświęcili Polsce.
Premier, stając po stronie ministra spraw wewnętrznych, zaproponował w porozumieniu z I Prezesem Sądu Najwyższego Adamem Strzemboszem powołanie niezależnej komisji dla oceny prawdziwości przedstawionych materiałów. Sejm nie zdążył jednak rozpatrzyć tego wniosku
Tego samego dnia Lech Wałęsa przesłał do Sejmu wniosek o natychmiastowe odwołanie premiera i rządu. Wieczorem przybył do Sejmu.

Był 4.06.1992 roku.
Roku bez przemian…roku starej epoki.
W nocy 4/5.06.1992 w nocnym głosowaniu podjęto decyzję o natychmiastowym odwołaniu rządu Jana Olszewskiego i zastąpieniu go rządem Waldemara Pawlaka.
W prawicowej publicystyce wydarzenie to określane jest mianem „nocnej zmiany” albo „nocy teczek”.

Nie ma wątpliwości, że wydarzenia z przełomu maja i czerwca 1992 roku walnie przyczyniły się do zwycięstwa postkomunistów 26 października 1993.
Naród polski miał już dosyć prawicowej „nagonki na agentów”, w szerokim użyciu pojawiło się słowo „oszołom” określające twardogłowych zwolenników lustracji a plan Balcerowicza dla wielu okazał się być planem na biedę i bezrobocie.
Dzięki zwartej strukturze organizacyjnej, rozległemu zapleczu finansowemu i sprytnemu wykorzystaniu kapitału społecznego PZPR przemianowany na SLD zdobył aż 20,41% głosów i 171 mandatów.
Dla porównania składający się z 5 partii rząd Olszewskiego dysponował jedynie 114 głosami.
SLD szło po władzę absolutną, którą będzie dzierżyło aż do roku 2005.
Wątpliwym jest czy ten stan rzeczy byłby możliwy gdyby nie dwa nazwiska których na Liście Macierewicza zabrakło: Janusza Korwin Mikkego i Antoniego Macierewicza.

Prawicę pogrzebała lekkomyślność, personalne utarczki i brak silnego, charyzmatycznego przywódcy, który byłby w stanie zjednoczyć podzielone koterię w jedną, silną partię i zaproponować Polakom spójną wizję lepszej przyszłości.
Obyśmy w przyszłości uniknęli podobnych błędów.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZablokowano reklamę, bo modelka była za chuda
Następny artykułKorwin-Mikke wieszczy koniec ludzkości, ma nadzieję w młodych Polakach
Patryk Patey

Z ducha, serca i rozumu- narodowiec, polski patriota. „Jestem Polakiem ? więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka.”

Zobacz również