UDOSTĘPNIJ
Foto: Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Symbol stolicy Podkarpacia już w przyszłym roku zniknąć z miejskiej przestrzeni publicznej. Pomnik nie podoba się m.in. Instytutowi Pamięci Narodowej, który uważa, że monument ma PRL-owski rodowód. 

Rzeszów z lat 70. i 80. z pewnością można rozpoznać po Pomniku Czynu Rewolucyjnego, którego wizerunek był utrwalany na wszystkich ówczesnych pocztówkach. „W hołdzie bohaterom walk rewolucyjnych o Polskę Ludową – społeczeństwo Ziemi Rzeszowskiej” – podaje jedna z tablic widocznych na monumencie. Rzeszowianie pomnik nazywają… Wielką Pipą.

Prezent od PiS i LPR

Sprawa pomnika jest bardzo skomplikowana. O tym, że istnieją plany jego zburzenia wiadomo już od dawna, a jego los już wydaje się być przesądzony, gdyż stoi na działce, która jest własnością Kościoła.

Już w 2006 roku rzeszowscy radni z PiS i Ligi Polskich Rodzin przyjęli uchwałę, aby sprzedać działkę, na której stoi monument, zakonowi oo. Bernardynów. Nieruchomość została przekazana zakonnikom za… 1 procent jej wartości, czyli ok. 30 tys. zł. Pomnika nie wyłączono w akcie przekazania gruntu, a że nie jest on wpisany do rejestru zabytków, to nie podlega ochronie.

Sam autor pomnika – pochodzący z Rzeszowszczyzny rektor krakowskiej ASP Marian Konieczny do niedawna występował w jego obronie, twierdząc że przy jego projektowaniu uwzględniał chrześcijańskie wzorce.

– Za tło i inspirację obrałem jeden z najstarszych motywów w sztuce sakralnej mający pierwiastek żeński w dominancie stylistycznej – mandorlę – przekonywał Konieczny. To właśnie ta mandorla kojarzy się z kobiecymi narządami płciowymi, co zdaniem wielu nie podoba się bernardynom. Niestety autor obelisku zmarł latem tego roku i rozmowy na temat przyszłości pomnika wróciły jak bumerang.

Bolesne wspomnienia

Dziennik „Nowiny” poinformował, że pomnik być może będzie zburzony już w następnym roku.

 – Jest to możliwe, jeżeli taką decyzję wyda w czerwcu wojewoda. Ma w tym poparcie IPN, który swoje zdanie wyraził w ostatnim liście do prezydenta Tadeusza Ferenca – pisze gazeta.

Dyrektor rzeszowskiego oddziału Instytutu dr Dariusz Iwaneczko nie ma złudzeń, że w dzisiejszym świecie nie ma już miejsca na takie monumenty.

 – Nadal niewielka jest wśród mieszkańców miasta wiedza o tym, że upamiętniany przez ten pomnik czyn rewolucyjny obejmował także m.in. krwawe utrwalanie władzy ludowej po 1944 r. i związane z tym akty zbrodni i bezprawia – komentuje Iwaneczko.

Z drugiej strony Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc walczy o pomnik i chce, aby nie został on „zdekomunizowany” i unicestwiony – Krajobraz kulturowy, w którym żyjemy, jest przestrzenią historycznie ukształtowaną przez naszych poprzedników. Na nas spoczywa obowiązek dokonywania odpowiedniej waloryzacji tej przestrzeni tak, aby z najcenniejszych jej elementów mogli korzystać nasi następcy. Monument prof. Mariana Koniecznego jest wytworem artystycznym, dziełem sztuki pomnikowej poprzedniej epoki, której wartość pretenduje do bezwzględnego zachowania dla współczesnych i przyszłych pokoleń – argumentuje w piśmie do IPN.

 

żródło: natemat.pl

Oto szwajcarski pałac najbogatszego Polaka! Za ile go sprzedają? NIEWIARYGODNE!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również