UDOSTĘPNIJ
Fot. Twitter/Donald Trump - Wikimedia Commons (Adrian Grycuk)

Nie tylko Polska, ale i cały świat był zadziwiony, gdy podczas podziękowań, które Donald Trump składał Lechowi Wałęsie, na placu Krasińskich rozległy się gwizdy oraz buczenie. Dobrą okazję, aby skomentować to zachowanie zebranych, miała w jednym z wywiadów radiowych premier Beata Szydło. Jej słowa nie polepszyły jednak wcale zaognionej już sytuacji.

Myślę, że Polsce jest ten poziom wzajemnych emocji, które są na różnych publicznych zgromadzeniach często zbyt mocno wyrażane, ten poziom jest zbyt wysoki. Jeżeli sięgniemy do takich wydarzeń, które każdego 10. dnia miesiąca czy 18. w Krakowie mają miejsce, gdzie przychodzą ludzie i obrażają polityków, pamięć tych, którzy zginęli… Te emocje są nakręcane i my, politycy musimy być odpowiedzialni i próbować poradzić sobie z tym – w mojej ocenie – problemem, żeby te emocje wygaszać, żeby Polacy wzajemnie się szanowali… – powiedziała premier Szydło. Dla niej więc problemem nie okazało się wcale agresywne zachowanie wobec Lecha Wałęsy, a jedynie gwizdy słyszane przy okazji miesięcznic smoleńskich.

Szefowa polskiego rządu wspomniała, iż jest to „ogromna lekcja do odrobienia dla całej klasy politycznej”. Jednocześnie nawiązała jednak głównie do zachowania opozycji oraz jej wyborców, znów odbijając kierowane do niej oraz PiS zarzuty.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również