UDOSTĘPNIJ

„Gęsiarka” to obraz namalowany w 1881 r. przez Romana Kochanowskiego. Przez lata zdobił siedzibę głowy państwa. W drugim półroczu 2015 r., po przejęciu urzędu przez Prezydenta Andrzeja Dudę w pałacu przeprowadzono audyt, w którego trakcie odkryto, że zniknął. Zawiadomiono prokuraturę, ruszyło śledztwo.

Obraz niedługo później odnalazł się w jednym z domów aukcyjnych, gdzie został wystawiony na sprzedaż. Osobą, która jako pierwsza wprowadziła go do obrotu, był Jarosław G., wieloletni kelner z Kancelarii Prezydenta (1998 – 2015). Mężczyzna utrzymywał, że kupił dzieło za 100zł na warszawskim targowisku, następnie zaś sprzedał je w lombardzie za 1800zł. Prokuratura szybko doszła jednak do prawdziwej wersji wydarzeń.

Śledczy ustalili, że jako kelner, G. miał dostęp do pokoju, w którym znajdowała się „Gęsiarka” (choć temu zaprzeczał). Uznali również za sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego to, że ktoś kupuje obraz po to, by go mieć (tak mówił G.), ale oddaje go od razu po zakupie do lombardu.

Sprawę skomentował Michał Dziekański, rzecznik prokuratury okręgowej w Warszawie:

– Wersję G. oceniamy jako niewiarygodną, sprzeczną z innymi ustaleniami.

Początkowo Jarosław G. miał usłyszeć zarzut paserstwa, prokuratura po dokładniejszym zbadaniu sprawy uznała jednak, że odpowie za kradzież. Jak dowiedziała się Rzeczpospolita, akt oskarżenia przeciwko niemu trafił już do sądu.

– Oskarżyliśmy G. o kradzież „Gęsiarki”, a ponieważ obraz miał szczególne znaczenie dla kultury, grozi mu za to do dziesięciu lat pozbawienia wolności. – dodaje Dziekański.

Obraz na chwilę obecną powrócił do Pałacu Prezydenckiego. Pozostałych dzieł sztuki, które zaginęły po odejściu z urzędu prezydenta Bronisława Komorowskiego, m.in. obrazu „Bydło na pastwisku” czy rzeźby „Rycerz”, dotąd nie udało się odnaleźć.

10 KOMENTARZY

      • to nie ma znaczenia. ustalenie takich faktów zajęłoby w najgorszym wypadku tydzień-dwa. załatwili sprawę po ponad roku, bo przez ten czas szukali jelenia, który się podłoży. pewnie ma pójść siedzieć żeby oczyścić bredzisława, a w nagrodę miał coś tam obiecane…

  1. Być może sam wpadł na pomysł i ukradł. Jednak nasuwa się refleksja, że jak przychodzi rozliczanie afer, wałków i innych przestępstw, to winni są kelnerzy, sprzątaczki, szeregowcy, itp., z samego dołu drabiny społecznej. Polska jeszcze nie wyszła z ustroju niewolniczego. a może weszła do lepszej ligi unijnej. W wielkiej aferze pedofilskiej z udzialem znanych polityków, ministrów rządu w Belgii skazano tylko mechanika, który miał ciała w piwnicy..

ZOSTAW ODPOWIEDŹ