UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Były szef mafii pruszkowskiej srogo zaskoczył szczecińską prokuraturę. Mafioso poszedł bowiem w zaparte i nie chciał wcale współpracować ze śledczymi podczas przesłuchania. Jego odpowiedź na pytanie „z czego pan żyje” stała się natomiast hitem.

Przypomnijmy, że Słowik (Andrzej Z.), Wańka (Leszek D.) i Parasol (Janusz P.) zostali zatrzymani tydzień temu i od tamtego momentu siedzą w areszcie. Jak bowiem ustalili śledczy, trójka przez ostatnie trzy lata miała się trudnić praniem brudnych pieniędzy i wystawianiem fałszywych faktur. W sumie udało się im wyłudzić 35 mln złotych z faktur VAT.

Prokuratura ze Szczecina zabrała się więc do przesłuchiwania zatrzymanych. Każdemu z nich zadano to samo pytanie „z czego pan żyje?”. Leszek D. i Janusz P. powiedzieli to samo, oznajmiając, że „są biznesmenami”. Śledczy byli jednak zaskoczeni słowami Słowika, który stwierdził, że „utrzymuje się z miłości”.

 – Po tej odpowiedzi prokurator przesłuchujący „Słowika” postanowił nie zadawać już dalszych pytań odnośnie do zarobków. Z kolei podczas przesłuchań dwóch kompanów Andrzeja Z. jeszcze z czasów mafii pruszkowskiej, Leszka D. pseudonim „Wańka” i Janusza P. pseudonim „Parasol”, na pytanie „z czego żyją?”, obaj odpowiedzieli, że „są biznesmenami” – relacjonuje prokurator zajmujący się sprawą.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również