UDOSTĘPNIJ

Wśród różnych partii startujących w wyborach do PE moją szczególną uwagę zwraca Sojusz Lewicy Demokratycznej. Ostatnio media głównego nurtu nie milkną w temacie partii Leszka Millera. Wciąż coś o nich słychać i bynajmniej nie są to newsy, które mogłyby wywindować poparcie wyborców. Postaci jakie wystawia ta partia budzą raczej uśmiech politowania obserwatora, niż wizję poważnego kandydata do Parlamentu Europejskiego. Czy używanie ładnych buzi ma być brzytwą, której chwyta się tonący?

Wielkie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się o jowialnym składzie wystawionym przez koalicję SLD ? UP. A kogo tam znajdziemy? Jeśli spodziewamy się silnych osobowości politycznych, czeka nas wielkie zdziwienie. ?Silny? skład mają zapewnić sportowcy i celebryci. Problem w tym że wybory to o wiele bardziej poważna sprawa niż mecz, film, lub gala rozdania ?Złotych malin?.

I tak na przykład o okręgu łódzkim ?jedynkę? otrzymała Weronika (a właściwie Olena) Marczuk, była żona Cezarego Pazury, oraz jurorka programu ?You Can Dance?. Urodzona w Kijowie celebrytka ma wykształcenie radcy prawnego. Swoją karierę zaczynała jako tancerka rewiowa w znanych hotelach. Od 1 lipca do 25 września 2009 roku zajmowała fotel prezesa spółki WSEinfoEngine. Jej krótka kariera zakończyła się aresztowaniem przez CBA, w związku z domniemaną łapówką w wysokości 100 tyś. złotych, która miała dopomóc w prywatyzacji jednego z wydawnictw. Olena Marczuk co prawda została oczyszczona z zarzutów, oraz dokonała publicznego ?oczyszczenia? w programie ?Teraz my?. Śledząc dorobek i aktywność Pani Weroniki na polu kulturalnym czy też aktorskim rzeczywiście można przyznać że jako gwiazda radzi sobie całkiem nieźle. Zastrzeżenia jednak budzi afera w jakiej zagrała główną rolę, oraz szum medialny, dzięki któremu została ?przypomniana? opinii publicznej. Moim zdaniem Weronika Marczuk powinna pozostać na swoim dotychczasowym miejscu i zająć się tym , co jej dobrze wychodzi. Czy da się więc pogodzić taniec, aktorstwo i inicjatywy kulturalne z zasiadaniem w PE? Te pytania i tak wydają się mało ważne, patrząc na to że posiada ona jakiekolwiek doświadczenie polityczne, oraz wykształcenie.

Kolejną kandydatką jest znana z wytaczania procesów Alicja Tysiąc. Kobieta zasłynęła tym, że ponad dziesięć lat temu lekarze odmówili jej aborcji, mimo że dziecko zagrażało jej wzrokowi. Dziecko się urodziło, rośnie, a Alicja Tysiąc widzi słabo. Dzięki temu udało się jej uzyskać 25 tysięcy w wyniku procesu przed Trybunałem Praw Człowieka. Ciekawe swoją drogą, co się stanie gdy jej dziecko zapyta się gdzie były wtedy jego prawa i czy naprawdę tak bardzo jego nie chciała, że aż dorobiła się na nim kariery politycznej. Dla SLD Alicja Tysiąc jest symbolem walki o prawa kobiet do decydowania o swoim ciele, to znaczy czy urodzić czy usunąć, a nie czy wejść komuś do łóżka czy nie wejść. Jakie więcej kompetencje posiada Pani Alicja ? to trudno ustalić. Można znaleźć o niej mnóstwo informacji. Ludzie z bliskiego jej środowiska twierdzą że jest pracowita ? to się chwali. Reszta informacji to wytaczane procesy, żądania przeprosin i to że została radną. Jakie są więc zalety Pani Tysiąc oprócz bycia pro-choice już po fakcie i niezwykle sprawnemu poruszaniu się w sądowych salach i korytarzach?

Dalej mamy lekkoatletkę Annę Jesień. Specjalistka w biegu na 400 metrów, zdobywczyni pucharów i medali, rekordzistka. W sezonie 2012/2013 zakończyła karierę sportową. Próżno szukać informacji o jej osiągnięciach w dziedzinie polityki. Zdaje się że jest to jej całkowity debiut, czy Leszek Miller jest więc aż tak jej pewny żeby wystawiać laika do PE? Może wcześniej przydałby się tej Pani jakiś trening w postaci choćby pozostania radną? W tej kwestii Alicja Tysiąc wyprzedza ją tym doświadczeniem. Może jest ona jest dla szefa SLD jedynie ładną buzią do posadzenia na stołku? Ot, taki ktoś z kim będzie miło i przyjemnie. Gdzie kompetencje? Szybkie nogi i wysportowane ciało połączone z miłą powierzchownością do zdecydowanie za mało.

Michał Bąkiewicz ? przystojny siatkarz pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego. Jego kariera to nie tylko bycie świetnym zawodnikiem, ale również rozbierana sesja dla ?Cosmopolitan?a?
Teraz zasłynie jeszcze bardziej dzięki swojemu startowi do PE. Czy to powiększy grono jego wielbicielek ? na pewno. Czy zbierze porządny elektorat wśród fanów sportu tego już nie wiadomo. Jego droga z boiska do Parlamentu Europejskiego naznaczona jest jego brakiem doświadczenia w sprawach politycznych ? ot, kolejna ładna buzia, tym razem coś dla Pań, bo dla Panów mieliśmy już Panią Marczuk i Panią Jesień.

Kandydatów jest jeszcze wielu i mają o wiele lepsze predyspozycje niż Ci zaprezentowani bohaterowie celebryckiego światka. SLD jako partia proeuropejska, pragnąca integracji, socjalizmu, wystawiając takie osobistości sama sobie strzela w stopę marnując miejsca na listach wyborczych. Skoro boją się oni fali eurosceptyzmu i zniszczenia ich marzenia o Wielkim Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, dlaczego chcą wstawić do PE osoby niedoświadczone, które mogą działać nie dość że na szkodę Polski to jeszcze tej ich wymarzonej Europy? Czy oby na pewno Leszek Miller trzyma wszystkich w garści i ma pod swoim czujnym okiem? Czy ładne lub znane buzie to przysłowiowa ?brzytwa?, której chwyta się tonący, aby uratować partię, do której mało kto ma zaufanie? To czas pokaże, a raczej elektorat przy urnach wyborczych.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułResortowe dzieci, a propaganda marcowa
Następny artykułWojna z terroryzmem? W poszukiwaniu źródeł irackiej przemocy.
Aleksandra Kostecka

Reprezentantka Ruchu Narodowego. Współpracuje z portalami wmeritum.pl (jedyna kobieta w dziale moto) i pikio.pl.
Studentka resocjalizacji. Zawodowo pracuje jako Copywriter.
Kocha morze i stare samochody.

Zobacz również