UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Mariuszjbie, flickr.com

Portal Street Food Polska, który zajmuje się promowaniem ulicznego jedzenia, postanowił wziąć pod lupę jakość zapiekanek. Popularne i często serwowane na ulicach danie okazuje się jednym z najgorszych pokarmów, jakie możemy sobie zafundować. Tym tekstem bloger SFP wywołał prawdziwe zamieszanie.

Michał Turecki, bo tak nazywa się autor tekstu, nie zostawił w swoim artykule suchej nitki na sprzedawcach ulicznych zapiekanek. Turecki postanowił zbadać jakość pieczonych bułek z nadzieniem, które serwowane są na Placu Nowym w Krakowie. To bowiem w tym miejscu zapiekanki jedzone „na mieście” są najpopularniejsze.

Bloger nie był jednak zachwycony tym, co udało mu się kupić na Placu Nowym. Postanowił zmierzyć się z wszystkimi zapiekankami, jakie można dostać w tym miejscu. Już przy pierwszej z nich wrażenia były nietęgie, a bułka szybko wylądowała w koszu. 5 kolejnych także. Problem? Jak stwierdził bloger, największy leży w jakości wykonania i bardzo lichych produktach.

Jak pisał, „bułki nie mają smaku, a seropodobne coś na ich wierzchu ma za dużo pieczarkowatej mazi”. Dalej było tylko ciekawiej. Żucie sera z zapiekanki porównał do „żucia prezerwatywy”, sosy oskarżył o konsystencję „kiepskiej plasteliny”, a całokształt pachnieć ma, jak żrący płyn do czyszczenia pieca. Turecki podsumował, że choć każdą z zapiekanek po kilku gryzach wyrzucił do kosza, kolejnego dnia rano przeżył katusze po ich skosztowaniu. Bloger nie ma wątpliwości, że sprawą powinien zająć się Sanepid, a sprzedawanie takiego jedzenia „powinno być karane”.

– Konkluzja jest bolesna. To była najgorsza rzecz, jakiej próbowałem w ciągu ostatnich lat. To jest coś, niegodnego tytułu pożywienia. Nawet paszą bym tego nie nazwał. Serwowanie wolnemu człowiekowi w zamian za pieniądze takiego obrzydlistwa, powinno być surowo karane, a kontrolerzy Sanepidu powinni krążyć nad Placem Nowym, jak sępy nad gnijącym truchłem – podsumował bloger.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również